No to moze anegdota: w autobusie ktorym jechalismy do wioski pod Popem Iwanem zalegla cisza gdy sie okazalo ze wsrod miejscowych jada Polacy czyli my. Chwila niemila, przygladali sie nam dosc dlugo na koncu jeden z pasazerow pyta: "czy wiecie co to ekstradycja" ?. Nieco serducho mi zaczelo bic szybciej bo nie wiedzialem co ma gosc na mysli i czy nas za chwile z autobusu nie wykopia. A facet ciagnie dalej: "Ekstradycja to taki film w Polsce w ktorym bandzior strzela do policjanta a policjant po chwili wstaje". I w tym momencie smiech w calym autobusie. Od tego momentu juz z gorki: "skad jestescie", "dokad jedziecie", "podoba sie wam tu" itd itp. Okazalo sie ze znaczna czesc pasazerow pracuje na czarno w Polsce i dobrze sie w Polsce czuje. Ogladaja polska telewizje (przypomne ze to bylo za Kuczmy gdy ukrainska TV byla cenzurowana) i dobrze choc z akcentem mowia po polsku.

Tak jak juz powiedzialem: ja z Ukrainy wywiozlem bardzo dobre wrazenia.

Pozdrawiam