dawno nie pisałem na forum i coś mnie się p......ło
ale do rzeczy od pewnego czasu gdy jeżdziłem w Bieszczady a było to nie tak dawno zacząłem brać ze sobą piłę spalinową i nie jeden świerk padł by było ciepło w kominku daleko mnie do Klopsikowego rezultatu 30 stopni,ale do 20 doszedłem gdy na zewnątrz było minus 20 tylko że zawsze był to suchy świerk,ale najpierw zbieraliśmy po okolicy gałęzie jakieś suche odziomki a dopiero póżniej suche drzewo nie jestem znawcą,które drzewo już jest suche lub będzie dlatego posiłkuje się wiedzą np Jabola lub Harnasia i wiem że błędu nie popełnię.
Pozdrawiam bywalców



