Mam wieści ze źródła. Oficjalne. Wg Straży Pożarnej był to pożar, nie rozbiórka i spalanie po kawałku. Zaczęlo się od kuchni. Nie od kominka! Ktoś musiał palić w tej metalowej kuchence w przedpokoju. Podobno taka chałupa może się spalić nawet w ciągu 2 godzin. To, że blachy są nadal z napisami, to jest możliwe. I tyle wiem. PSP stwierdziła jedynie spalenie. Nie zajmuje się dociekaniem przyczyn i ustalaniem sprawców. Taka jest ekspertyza Straży i koniec, kropka.
Już nadinterpretacją pana nadleśniczego jest, że to turysta zaprószył ogień. W momencie deklarowanych uprzednio stanowczych chęci rozbiórki, nie za bardzo mi się chce wierzyć w działalność turysty. Równie dobrze mogło to być podpalenie. Przez kogo i w jakim celu, to już nie dojdziemy. Dopóki sprawca się nie zgłosi. A chyba nikt trzeźwo myślący nie ma wątpliwości, że nie zrobi tego.