Jeżeli chodzi o szlaki na terenie BdPN są one dobrze oznakowane. Powiedziałabym nawet, że jedne z najlepiej wytyczonych w kraju. Mają prawdziwy skarb czyli Franka Adamczyka jednego z najlepszych znakarzy, perfekcjonistę. System punktów informacyjno-kasowych służy moim zdaniem tylko i wyłącznie sprzedaży biletów. Jest znacznie lepiej niż wcześniej ale moim zdaniem wszystkich pracowników park powinien przeszkolić. Jest taki rodzynek pod Przełęczą Orłowicza, przewodnik, goprowiec, wspaniały gawędziasz. (Pozdrowienia dla Wujka, czytacza tego forum). Ci ludzie przeważnie są przesympatyczni ale niedoinformowani. Jest ośrodek w Lutowiskach, gdzi często zatrzymuję się z grupami aby pooglądać film czy wystawę. To jest wizytówka BdPN. Infrastruktura szaków jest zła. Zejście z Rawki niebieskim kilka skręconych kostek, urazów śródstopia, przebite gwoździem stopy, zejście z Połoniny Wetlińskiej czerwonym na Berehy nawet ja mam problemy ze zejściem po zniszczonych schodkach itd. Jest tylko kilka deszczochronów. Widać, że park stara się, poprawia np. szlak niebieski na Tarnicę, czerwony na Caryńską ale te prace są niewystarczające. Kwestia toalet to jeden z największych problemów. Poprostu jest mi wstyd. Mówię tu o całym regionie recepcyjnym, nie tylko terenie BdPN. Obiekty noclegowe raczej nie mogę się o nich wypowiadać. Nie współpracuję z nimi, nie znam jakości świadczonych usług. Nie mówię tu o ośrodku w Lutowiskach. To miejsce jest godne ze wszech miar polecenia. Mi brakuje bezpłatnych schronów, takich, gdzie można byłoby się schronić w razie niepogody.


