a Buba ma rację z tymi chatami, a ja niechwaląc się zwęszyłem już te nową, zamknięta twierdza, jedynie przez drzwi można se pogapić sie i oglądać.... A jest co, poroże medalowe chyba, wyra z pościelą (czystą), czajnik elektryczny, kominek (ale nie taki jak na Obnodze) dywany na podłodze, fotele (tyle ich że nawet na werandzie jeden- bo sie nie zmieścił chyba), ot dobrobyt pełną gębą. Wedle mnie, i moich myśli naciętego drewna wystarczy na bardzo długo, a postawiony kibel (dodam że z klapą) da sie obersrać przez niejednego wędrowca.
Wracając do Obnogi, zapruszenie chaty (tak ot) groziłoby spaleniem całego lasu (a raczej tego co po nim zostało) Toć chata "dupą" w lesie siedzi. Rok temu zrobiło się niebywale głośno o demontażu chaty. W tym roku były dość intensywne prace w lesie, tak intensywne że zwarcie koron często można uznać za jedynie umowne. Ot wyspali sie pilarze, wyspali zrywkarze.... no, kto miał to sie wyspał. Chata sie spaliła, a las w którym stoi- nie. Wnioski niechże sobie sam każdy do powie.
1. Chata socjologa (2006)
2. Obnoga (2007)
3. (2008 ) Co teraz, może nowa warowna chata? Typujcie proszę, bo nie wiem gdzie teraz spać "po raz ostatni".


