Hmmm...skoro był pożar, to ciekawe czemu ocynk jest nietknięty, liście się nie zapaliły, śmieci w kominku zostałyNawet teraz jeszcze widać, że kominek był wysprzątany na glanc, w sensie ze wywalony był z niego popiół, wiec nie moglo się zapalić od niego. Na blaszce, która pokrywała dach widać jeszcze ślady napisu sprayem, coś niska temperatura jak na płonącą chate?
No i te blachy z tym napisem leżą po obu stronach chaty, a napis był z jednej. Wygląda to tak jakby po wszystkim ktoś to porozrzucał na góre, coby wyglądało..... Całosć robi wrażenie jakby celowo ktos ją rozbierał po kawałku i palił w tym rogu gdzie stał ten stary rozwalony piecyk, tam była spora temperatura i właśnie nad tym miejscem jest luka w koronach drzew..a więc teoretycznie najbezpieczniej..... Paranoja
![]()
Jednym słowem żałosne...
Nie oceniam kto to zrobił, nie mam dowodów. Ale niech nie piszą, że to był pożar, jakoś mało wiarygodnie to brzmi.
Ale generalnie nic mi do tego, ich właśnosć, ich sprawa. Tylko nie lubie jak mi ktoś ciemnote wciska.![]()



