Hej:)
Czemu szukać paragrafów w kwestii takiej, którą poruszył Barnaba? Kto pamięta starych filanców tatrzańskich, jak choćby ś.p. Wiśniowskiego, ten wie, że nawet
najbardziej rygorystycznie egzekwujący przepisy TPN-u nie karali za to, że ktoś np w ciężkich warunkach lub zabłądziwszy przyspał w jakiej kolebie, a nawet rozłożył watrzysko. Nie wiem, czy bieszczadzcy filance mają tę klasę, co tatrzańscy, ale ufam, że tak. Więc ta kwestia pozostaje jasna dla mnie. Dajmy spokój z prawem jeśli ufamy, że poruszamy się wśród ludzi znających dobry obyczaj górski. Jeśli nie znają, to trudno. Raz zapłacimy mandat ale będziemy mogli powiedzieć, że x-iński to zwyczajne ..., a nie człek gór. Gorszy od najgorszego cepra.
Pozdrawiam,
Derty
PS: Co do rezerwatu, to wątpię, czy będzie on ustanowiony tam, gdzie stała chatka. Przypuszczam tak dlatego, że w GC Pan Nadleśniczy nie powołał się na taki fakt, a to by zamykało całą dysputę raz na zawsze.


