W sytuacji awaryjnej nie miałabym absolutnie żadnych wątpliwości jeśli chodzi o korzystanie chaty lub jakiegokolwiek innego schronienia.
Chodzi o każde góry.
Każdy sąd przyzna w tym rację.
Kwestią sporną pozostaje jaką sytuację można uznać za awaryjną.
I tu ważna jest sprawa interpretacji dla ewentualnego sądu.
Tak sobie myślę.
Gdyby ta nieszczęsna kobieta z Czeczeni spotkała na swej drodze podobną chatkę, miała zapałki i mogła rozpalić ogień, może ta sprawa nie skończyłaby się tak tragicznie.
Pozdrowienia
Basia



