Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
ano bedzie trza.... choć ja mam jeszcze możliwość "na kleche". Choć na drodze z Mucznego do Stuposian mam nie lada szczęscie na lokalnego przedstawiciela z UG. Masarka. W sierpniu nieco podchmielony lapałem- zatrzymał się, ba, nawet przepędził stpowiczów do tyłu aby tylko kumpel po fachu miał miejsce godne. Nie dalej jak miesiąc temu, z kumpelą łapaliśmy. Mordę moją pamiętał, bo zagadywał że mnie widział... i kojarzy. heh, a kolerzanka zaobrączkowana (boleję nad tym), co też zauważył.... Ogólnie jednak moc sutanny jest niepodważalna. Objawia się to życzliwością i gościnnością... hihi. Tylko waży ta moja metoda niemało.
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
A ile wazy sutanna?:O Zeby przez przeladowany wor nie trza kiblowac tylko w pol drogi!:O
Ciekawy pomysl - Derty w takiej sukni![]()
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
około kilo, kil pińcset....
ale ze stopem idzie całkiem chyżo
i ogólnie szacunek i respekt.....
tylko jakoś żadna dziewoja nie porwała się na zbłąkanego kleryka.....
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Witam wszystkich, to mój pierwszy post, a powód dla którego go piszę to oczywiście nieszczęsna chatka. Byłem w niej kilka razy, zostawiłem ślad w postaci wpisu - pozostały zdjęcia...
Ktoś z Forumowiczów pisał o wyższej konieczności, tudzież o ewentualnym schronieniu w nagłych przypadkach. Otóż znam niedawny wypadek kiedy to z 17/18.02.2007 (http://www.storat.pl/strony/akcje.php) właśnie to miejsce być może uratowało życie ludzkie. Szczegóły akcji ratowniczej opisał GOPR w Echu Połonin. Trójkę przemarzniętych turystów przetransportowano do chatki, udzielono pierwszej pomocy ogrzano i później sprowadzono do Mucznego. Nie sądzę żeby chodziło o inną chatkę w tej okolicy. A nota bene ta nowa chatka pod Wołowym to całkiem całkiem. Dziwnie to wygląda kiedy ktoś stawia sobie wypasione chatki w LP (w domyśle ktoś z leśniczych, myśliwych), a inne chce rozbierać...
Góry są dla wszystkich a ludzie w nich przebywający traktowani równo!
tomasz
Tomek, a może wszystko to opowiedzieć panu Mazurowi i jego leśniczym?
Kontakt: http://www.krosno.lasy.gov.pl/strony/1/i/25003.php
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)