ano bedzie trza.... choć ja mam jeszcze możliwość "na kleche". Choć na drodze z Mucznego do Stuposian mam nie lada szczęscie na lokalnego przedstawiciela z UG. Masarka. W sierpniu nieco podchmielony lapałem- zatrzymał się, ba, nawet przepędził stpowiczów do tyłu aby tylko kumpel po fachu miał miejsce godne. Nie dalej jak miesiąc temu, z kumpelą łapaliśmy. Mordę moją pamiętał, bo zagadywał że mnie widział... i kojarzy. heh, a kolerzanka zaobrączkowana (boleję nad tym), co też zauważył.... Ogólnie jednak moc sutanny jest niepodważalna. Objawia się to życzliwością i gościnnością... hihi. Tylko waży ta moja metoda niemało.


