Tomek, a może wszystko to opowiedzieć panu Mazurowi i jego leśniczym?
Kontakt: http://www.krosno.lasy.gov.pl/strony/1/i/25003.php
Tomek, a może wszystko to opowiedzieć panu Mazurowi i jego leśniczym?
Kontakt: http://www.krosno.lasy.gov.pl/strony/1/i/25003.php
Doczu, równie dobrze możesz się zapytać, po co my tutaj na forum o tym piszemy. Co to zmieni?
Czuję się przez Ciebie wywołany do tablicy, więc spróbuję Ci odpowiedzieć bardziej szczegółowo, aby Ciebie i innych przekonać, że warto nieraz ze swoimi poglądami wyjść na zewnątrz, właśnie po to, aby coś się zmieniło.
Dzięki rożnym wypowiedziom na forum, dzisiaj na temat chatek patrzę inaczej niż kiedyś. Na pewne aspekty dotychczas nie zwracałem uwagi, bo mnie nie dotyczyły, nie zastanawiałem się na nimi. Właśnie po to ludzie między sobą dyskutują, aby przekazać swój punkt widzenia, pokazać, że na to samo zjawisko można spojrzeć inaczej. Moje spojrzenie na chatki się zmieniło.
Wydaje mi się, o czym już pisałem, że uczestnicy forum powinni nie tylko przekonywać się nawzajem, ale próbować również wpływać na zmianę sposobu myślenia tych co rządzą Bieszczadami.
Według artykułu w Nowinach pan Mazur od dawna zabiegał o to, by chatkę rozebrać. Nie zrobił jednak tego, mimo, ze miał poparcie przełożonych, "bo ostro zaprotestowali turyści. Argumentowali, że to wspaniałe miejsce, gdzie można schronić się przed deszczem i ugotować strawę".
A więc to protest turystów wstrzymywał rozbiórkę chatki.
Dlaczego nie?
A może to właśnie nadleśnictwo powinno zastąpić spaloną chatkę innym obiektem, w którym turyści mogliby "schronić się przed deszczem i ugotować strawę"? Właściwie dlaczego nie miałyby powstawać nowe schroniska w Bieszczadach? Jeżeli rządzący Bieszczadami sami na taki pomysł nie wpadną, to trzeba im go podsunąć. Chętnie bym o tym porozmawiał z panem Mazurem.
Pomysł jest naprawdę bardzo dobry. W Bieszczadach brakuje miejsc, gdzie turyści mogliby się schronić. Do obowiązków lasów państwowych należy budowa infrastruktury turystycznej. Ponad to sądzę, że samorządy także mogłyby przyłożyć rękę do budowy schronów. Poruszyliśmy temat bezpieczeństwa. Na jeszcze inny aspekt należy zwrócić uwagę. Ceny. Bieszczady są jednym z najdroższych regionów recepcynych w kraju. Już wiem, że w przyszłym roku ceny usług wzrosną i to dość znacznie. Szczególnie tzw. osobodnia=HB, czyli nocleg+śniadanie+obiadokolacja o 20-25 %. Związane to jest z wzrostem cen żywności. Dodatkowo większość bazy hotelarskiej jest remontowana. Włąsciciele koszty remontu zrekompensują sobie wzrostem cen. Nie oszukujmy się większość strategii rozwoju przewiduje przeadresowanie oferty turystycznej do ludzi zamożnych. Pojawi się problem co z turystami o mniej zasobnej kieszeni, nie lubiących turystyki masowej, w dużym stopniu zorganizowanej. Na dzień dzisiejszy nie wolno biwakować na dziko. Jest to moim zdaniem związane z ochroną miejscowych gestorów turystyki, szczególnie gospodarstw agroturystycznych. Sądzę, że należy wyjść na przeciw potrzebom dużej rzeczy turystów. Pobudowć schrony, gdzie nasi goście mogliby bez problemów schronić się w razie niepogody, ugotować tę strawę, mówiąc wprost także spędzić 1-2 noce. Nie korzystam z chatek, to nie moja bajka ale jasno widzę jak one są potrzebne. Zresztą takie ogólnodostępne schrony znajdują sie w róznych europejskich państwach. Moglibyśmy pójść dobrymi sladami.
I o to właśnie chodzi. Daleko nam do cywilizowanej Europy w sencie udostępniania (że się tak wyrażę) zasobów przyrodniczych. Niedawno wróciłem z Dolomitów i byłem zaszokowany infrastrukturą i brakiem ograniczeń na szlakach nie mówiąc już o schronach postawinych wysoko w górach. Tam nie ma np. zakazu wprowadzania psów na szlaki i to bardzo wysoko w góry, powyżej schronisk. Już widzę miny strażników TPN na widok psa np. na Zawracie. Poza tym normą są wszelakie skróty i obejścia wyznaczonych szlaków i nikt nie robi z tego powodu problemów. Te sprawy dotyczą też i BPN. W tym roku udałem się na wycieczkę do Balnicy z moim psem. Kto był to wie, prosta droga żadne tam "na dziko". Pech chciał, wracam, a tu leśniczy. Od razu papiery właściciela psa, mandat itd. Na szczęście jakoś przeszło bokiem. Ale pytam się co złego zrobi pies (zaznaczam pod kontrolą) lasom? chyba więcej szkody przyniesie samochód leśniczego którym przyjechał.
Ale odbiegam od tematu. Schrony, chatki, miejsca biwakowe są jak najbardziej potrzebne dla schronienia ale i dla ludzi gór czyli tych prawdziwych turystów ceniących spokój, samotność, obcowanie z przyrodą. Takie miejca nie muszą być dla ogółu przebywających w górach ludzi - specjalnie nie nazwę ich turystami. Jestem ciekaw czy dojdzie do odbudowania chatki bo miejsce było naprawdę urocze - trzeba mieć nadzieję.
tomasz
Lucyna, ładnie to powiedziałaś. Co masz zamiar zrobić, aby Twoja wizja się zrealizowała? Samo pisanie na forum na ten temat dużo nie da.
Leśnicy starają się, jak mogą i mają poczucie dobrze spełnionego obowiązku:
W Bieszczadach mogliby odbudować spalony obiekt turystyczny. Czy sami wpadną na taki pomysł, czy trzeba im go podsunąć?Zamieszczone przez http://www.lp.gov.pl/turystyka
Da, ludzie muszą oswoic się z tą tezą. Kilkakrotnie już w naszym środowisku (ludzi odpowiedzialnych za rozwój turystyki, zajmujących się przemysłem turystycznym) mówiłam o schronach. Są zdecydowanie przeciwni. Ważniejsze dla nich jest zagospodarowanie już istniejących obiektów hotelarskich, stworzenie na bazie upadających szkół nowych miejsc noclegowych, zdobycie klientów tu i teraz. Mówiąc,przedstawiając argumenty można kogoś zmusić do zastanowienia się nad tym problemem. To forum czytane jest przez ludzi z PROT, LOT, urzędów samorządowych itd. Dociera do rzeszy ludzi. Andrzej zwróć uwagę na jedno. Zaczynamy o czymś mowić, a potygodniu, dwóch pisze o tym lokalna prasa. Wiem, że lokalni dziennikarze jako część swoich obowiązków służbowych traktują czytanie tego forum. Podobnie jest z promocją poszczególnych miejsc. Mówiliśmy o szlaku Muczne-Bukowe Berdo-Tarnica-Wołosate i w ciągu tygodni ruch na tym szlaku wzrósł conamniej kilkakrotnie. Można też podrzucić linki do naszego forum na innych forach górskich.
OT, ale na potwierdzenie słów Lucyny: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...NOSCI/71111003
za: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3900
No ja sam nie wiem. Myślałem że to wątek wspomnieniowy.
Nadleśnictwo tego nie zrobi z prostej przyczyny - nie ma w tym żadnego interesu, a wręcz przeciwnie - straty. A to ktoś buczka wytnie, a to zadepcze ściółkę, smieci się pojawią itp. Pomijam już tak istotna kwestię jak finanse na nowy obiekt.
Miast stawiać nowe daliby lepiej spokój z rozbiórką starych obiektów. jakie by one nie były.
A sam Pan Mazur nie był zainteresowany posiadaniem an swoim terenie takiego obiektu jak chata pod Obnogą. Wyraził swoje stanowisko jasno i czytelnie w korespondencji, którą przesyłakiśmy wraz z kilkoma forumowiczami do niego.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)