Pomysł jest naprawdę bardzo dobry. W Bieszczadach brakuje miejsc, gdzie turyści mogliby się schronić. Do obowiązków lasów państwowych należy budowa infrastruktury turystycznej. Ponad to sądzę, że samorządy także mogłyby przyłożyć rękę do budowy schronów. Poruszyliśmy temat bezpieczeństwa. Na jeszcze inny aspekt należy zwrócić uwagę. Ceny. Bieszczady są jednym z najdroższych regionów recepcynych w kraju. Już wiem, że w przyszłym roku ceny usług wzrosną i to dość znacznie. Szczególnie tzw. osobodnia=HB, czyli nocleg+śniadanie+obiadokolacja o 20-25 %. Związane to jest z wzrostem cen żywności. Dodatkowo większość bazy hotelarskiej jest remontowana. Włąsciciele koszty remontu zrekompensują sobie wzrostem cen. Nie oszukujmy się większość strategii rozwoju przewiduje przeadresowanie oferty turystycznej do ludzi zamożnych. Pojawi się problem co z turystami o mniej zasobnej kieszeni, nie lubiących turystyki masowej, w dużym stopniu zorganizowanej. Na dzień dzisiejszy nie wolno biwakować na dziko. Jest to moim zdaniem związane z ochroną miejscowych gestorów turystyki, szczególnie gospodarstw agroturystycznych. Sądzę, że należy wyjść na przeciw potrzebom dużej rzeczy turystów. Pobudowć schrony, gdzie nasi goście mogliby bez problemów schronić się w razie niepogody, ugotować tę strawę, mówiąc wprost także spędzić 1-2 noce. Nie korzystam z chatek, to nie moja bajka ale jasno widzę jak one są potrzebne. Zresztą takie ogólnodostępne schrony znajdują sie w róznych europejskich państwach. Moglibyśmy pójść dobrymi sladami.



