kurczę, chwile mnie nie było a tu taki tasiemiec powstał nowy.
Tak więc, z niusów co wiem, to Bobek chce wybudować chatę nad Sanem w wersji "beta", nieopodal tej starej. Podobno starej nie chce niszczyć (ale kto go tam wie). Co do Bobka, jako skąd inąd właściciela.... słyszałem opinię że wyganiał gości bo jemu i jego studentom było ciasno, a słyszałem też pozytywne opinie... nie wiem nie znam, w każdej jednak plotce może być trochę prawdy.
Niedaleko owej chaty stoi inna. Kiedy była pod opieką Pana Andrzeja, była drabina, i otwarty strych. Mówcie co chcecie, ale jak na starej chacie były jakieś gamonie to zawsze pozostawał alternatywny strych nieopodal. Teraz zamieszkują tam LEPSI ludzie, strych zamknięty, całość niedostępna. Tylko się od Tolka nasłuchałem o saunie w środku, agregacie zasilającym całą masę bajerów elektronicznych. I co komu z tego że drewna nieopodal nacięte cała masa, że kibel z widokiem na Ukraininę, że palenisko na grila. Jeszcze nie tak dawno miałem na własnej skórze doświadczyć brak gościnności owych włodarzy. Ręce opadają, mieszczurskie kreatury w najpodlejszej możliwej postaci. Tylko czekać aż napłynie tam stonka, więcej i więcej a sami będą stamtąd czmychać niczym odyńce przed wyżłami.
Sam pomysł budowania nowego jest piękny... zbyt piękny aby był w tym kraju realny. petetek sporo w tych kwestiach ogranicza. Część schronisk z wolna acz konsekwentnie od wielu lat przekształca się w placówki gastronomiczno hotelowe, część całkiem podupada (czy naprawiono balkon w schronisku Pod Caryńską, z którego nie dawno sfrunęła niewiasta- czy może drzwi zabito gwoździami?). Ogólnie rzecz biorąc schroniska ledwo przędą, w wkiekszości bliżej im do rozzsypki niż do konserwacji i remontów. Chata pod Obnogą od dawna wołała o naprawę komina- los chciał że chata sie zniszczyła a komin nie. Inna inicjatywa remontu dachu sprowadziła się do pomalowania frontu ropą i drzwi żeby nie raziły w oczy. Z tego co słyszę też bardziej prawdopodobne że ktoś spuści na nią drzewo i skróci historię tego miejsca, niż by miało by to być solidnie wyremontowane.... Jest wiele miejsc gdzie są już schrony, ale wymagają nieco remontu.
Obowiązki lasów co do budowania schronów to jedno, a należy przyjąć że nie każdy leśnik jest miłośnikiem przyrody. Może być że jakiś tam leśnik jest po prostu no, tego, pracownikiem LP, ma zorganizować drewno, to robi co mu karzą, a biada żeby sie turysta nawinął, a jeszcze zapyta o kubiki, albo coś.


