Cytat Zamieszczone przez Zbynek Ltd. Zobacz posta
Mam wieści ze źródła. Oficjalne. Wg Straży Pożarnej był to pożar, nie rozbiórka i spalanie po kawałku. Zaczęlo się od kuchni. Nie od kominka! Ktoś musiał palić w tej metalowej kuchence w przedpokoju. Podobno taka chałupa może się spalić nawet w ciągu 2 godzin. To, że blachy są nadal z napisami, to jest możliwe. I tyle wiem. PSP stwierdziła jedynie spalenie.
no to jak już żartujemy, to może użyjmy standardowej procedury gdy nie znajduje sie sprawcy: huligan wyrzucił butelkę i słonko sie przez nia skupiło na chatce... Mam małe doświadczenie, na pewno widziałem o wiele mniej pożarów niż strażacy, dlatego wierzę im na słowo że istnieje taki ogień co blachy nie osmali i jednocześnie spalą sie deski do których przybita była owa blacha...
Z wersji z dziurawym kominkiem się wycofano? http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...66ba5e1a7.html A jaki debil pali w kuchence bez komina i bez blachy? musiałby najpierw z niej graty powyciagać żeby rozpalic i po pożarze powkładać spowrotem... Może by tak następna oficjalną wersję?... ta jest cieniuśka Człek pójdzie i sprawdzi... No i siara

Ja się z chatą pozegnałem, zabrałem drewno na ramki do rysunków i ruszt który trafił w godne miejsce gdzie dalej bedzie słuzył zbłąkanym... I wrócił spokój w myslach... Wspomnień nam nikt nie zabierze ( chyba że ten niemiec...jak mu tam...Alzheimer )