To smutne co piszecie o Negrylowem. Jest oto jedne z niewielu miejsc w Bieszczadach, w głuszy, gdzie nie ma jeszczewielu turystów. Myślę, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. BPN nie stać na remonty i utrzymanie schroniska, które tak naprawdę porzebowało by kilku napraw. Cieszę sie, że chociaż raz udało mi się tam zanocować idąc od Przełęczy Bukowskiej całym szlakiem granicznym, a przejście tej trasy bez noclegu w Negrylowem byłoby trune i przypominało by bardziej sportowe biegi niż wycieczkę turystyczną.

tomasz