Poruszyliście ciekawy temat nocowania w chronach/namiotach na terenie parku. Pozwolicie, że opowiem jak to jest np. w parku Wisconsin w USA. Płynie się canoe od jednego do drugiego biwaku z własnym namiotem no i zapasem jedzenia na kilka dni. Biwaki są specjalnie przygotowane z miejscem na ognisko, stoły ławeczki itp. Wiat raczej nie ma. Ale gdyby straż parku podczas kontroli na rzece nie znalazła zabranych śmieci - horendalna kara. I tam tam nikt nie śmieci. Można?, można.
Dlaczego by przepisów BPN trochę nie "ucywilizować?
Co do "turystów" w trampkach, znów powołam się na Stany. Tam w góry nikt nie idzie jeśli nie ma asfaltowej drogi. Jeśli ktoś idzie w skały (z reguły nie ma szlaków) to na własną odpowidzialność i wie co ma wziąść ze sobą. Ale chyba nie chodzi nam o to żeby w Bieszczadach brukować ścieżki.
Jeśli ktoś z grupy bieszczadzkich wszasowiczów nie jest przygotowany kondycyjnie i odpowiednio wyposażony to też niech nie idzie, albo na własną odpowiedzialność po wykupieniu obowiązkowej polisy ubezpieczeniowej, tak aby GOPR też coś z tego miał.
tomasz


