Strona 3 z 17 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 13 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 166

Wątek: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami )

  1. #21
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,845

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Pewnie ich jakiś krawaciarz ze stolycy pięknej orżnął przy zakupie węgielku, to i każdego tura teraz gonią na 4 wiatry;P
    Ciągnij Bazylu opowieść, bo to już i wątek sensacyjny się tu wkradł...i już do końca być musi spisane:)
    Pozdrawiam,
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  2. #22
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,699

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Cofnąwszy się nieco dałem hopsa przez potok toczący swe wody ku Morzu Czarnemu i nagle, tuż przed Bazylem rozpostarła się ściana słynnej bieszczadzkiej sukcesji w całej, jakże splątanej okazałości. Gdzie nie spojrzę maliniaki i całe łany jeżyn poprzerastane rzadkim laskiem. Spojrzałem ku górze i się mi wydawało, że je pokonam w kilku susach. Dałem więc nura w tą rozbuchaną zieloność, która okazała się być niezwykle podstępną i bezlitośnie zaczepną. Długo by opowiadać za co mnie nie obłapiała, dość powiedzieć, iż po dwóch kwadransach wynurzyłem się na drugim jej brzegu opromieniony chwałą zwycięzcy i cały w sznytach. No! - Powiedziałem i ruszyłem z kopyta we wcześniej obranym kierunku.
    Z grani rozpościerały się wycinkowe widoki ( foto_ł, foto_m ). W tej dość wysokiej trawie omalże nie rozdeptałem żmiji, jak powszechnie wiadomo, będącej w odróżnieniu od pędzących leśnymi duktami motocykli crosowych czy quadów, śmiertelnym i niepożądanym czynnikiem zakłócającym spokój ducha każdego prawdziwego i zrównoważenie rozwijającego się turysty. W oczy zajrzał mi... kadr z filmu Wolna Sobota z wypowiedzią Gawełka: „To mówię Panu, u nas w Bieszczadach to żmije bardziej potrzebne...niż turyści. To mówię Panu wprost!” Jeszczem się dobrze nie uspokoił a tu następna. Obie były maści kasztanowatej i tak na oko miały po sześć lat. Zapytacie: dlaczego akurat sześć? Ano owe bestie były całkiem dorodne, a jakby miały lat siedem to już by piszącego te słowa nie było gdyż „...taka żmija, jeśli tylko siedem lat człowieka nie widzi, to tak rośnie i puchnie, że w smoka się zmienia potężnego, co to wygląda jak byk ogromniasty na niskich nogach, z olbrzymimi szklanymi oczyma i zębami kłańcastymi, cały pokryty skórą podobną korze smrekowej, ale ta smokowa srebrna i błyszczy” (S. Vincent – Prawda Starowieku). Tak więc przeze mnie będzie o dwa smoki w Bieszczadach mniej, a dr Winnicki jak się o tym dowie, to mimo iż to nie BdPN, chyba się pochlasta.
    Po kilkudziesięciu minutach dotarłem znów w pobliże granicy lecz prawie natychmiast zawróciłem i dość znacznie się od niej oddaliłem. Nie to żebym chciał, ale usłyszałem silniki więc wolałem nie sprawdzać kto zacz przemieszcza się wzdłuż pasa granicznego. I dawaj jakąś starą drogą zwózkową w poprzek stoku aż do niezwykle ukwieconych łąk, z których rozpościerały się smyrające duszę panoramki ( foto_n ) .
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  3. #23
    Bieszczadnik Awatar Henek
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    Rzeszow
    Postów
    1,003

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Jedno sztachnięcie, drugie sztachnięcie, trzecie sztachnięcie
    .... toż to w nałóg można wpaść.

  4. #24
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,699

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Cytat Zamieszczone przez Henek Zobacz posta
    Jedno sztachnięcie, drugie sztachnięcie, trzecie sztachnięcie
    .... toż to w nałóg można wpaść.
    I ani mi w głowie odwyk!
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  5. #25
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,699

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Mądrzy ludzie powiadają, że w górach trzeba dużo pić, żeby nie dopuścić do odwodnienia organizmu. W trosce więc o swoje zdrowie wyduldałem jedno opakowanie wody wzbogaconej jęczmiennym słodem i witaminą A, której zawartość wynosiła cirka 5%. Pycha! Motylki sobie motylą, brzęczołki sobie brzęczą, Bazyl sobie sączy – harmonia w przyrodzie zachowana być musi! Słoneczko się już chyliło, wychyliłem i ja , po czym ruszyłem pokonując bełkotliwy potok ku następnym, widokowym wierchom ( foto_o, ). Po sesji zdjęciowej wycofałem się nieco by założyć obozowisko w miejscu dogodnym a od strony siedzib ludzkich niewidocznym. Najsamprzód wyszukałem odpowiedniej grubości drzewa, których gałęzie dawały gwarancję wytrzymałości ciężaru dorosłego człowieka. Zrobiłem dwie pętle. Jedną zarzuciłem na konar drzewa, drugą sprawdziłem czy dobrze będzie trzymać i ...oplotłem nią drugie drzewo. Pomiędzy nimi rozpostarłem swoje łoże. Rachu-ciachu i już wisi sobie ono pomiędzy drzewami ( foto_p ). Na tym właśnie wyjeździe postanowiłem wypróbować ten sposób biwakowania. Od lat nosiłem się z tym pomysłem, a powstał on pod wpływem lektury opowiadania Józefa Czechowskiego „Tętno Gór” zamieszczonego w Pamiętniku PTT z 1992 roku, którego obszerny fragment cytuję:
    „(...)W Górach bywam często. Niejednokrotnie odczuwam niedosyt doznań. Nierzadko, kiedy znajduję się w uroczym miejscu, na Górze, jest moim pragnieniem aby kontemplować barwny spektakl zachodu słońca aż do zmroku, w spokoju, bez zakłóceń i frustracji związanych z poczuciem upływającego czasu, z koniecznością dotarcia na czas do miejsca zarezerwowanego noclegu. Marzę o tym aby w ciepłą, pachnącą noc majową mógł być moim udziałem koncert słowików (...)...tymczasem jestem skrępowany jakimś planem, muszę określoną trasą dokądś dojść na umówioną porę. Wszystko to zubaża słodycz wsłuchiwania się w puls Natury, trwa zbyt krótko.
    (...) W czerwcu 1971 roku wyjeżdżam w Bieszczady. Zabieram ze sobą hamak. Na temat dzikości tych Gór krążą legendy; to coś dla mnie. Jednocześnie spodziewam się, że będzie to dobry poligon dla sprawdzenia przydatności nietypowego sprzętu biwakowego. W godzinach popołudniowych opuszczam Krościenko i ruszam w dolinę Stebnika. / To ci dopiero sic! – przed chwilą, przy skanowaniu opowieści zauważyłem, że rozpoczynaliśmy swoją przygodę z hamakiem w tym samym rejonie / Szary deszcz zlewa się w jedną nieczytelną plamę z szarością bujnie rosnącej tu olszy oraz z bieszczadzkim błotem. Pierwszy, hamakowy biwak dodaje wiele kolorytu tej nieciekawej błotnej wędrówce. Następne biwaki są kolejnymi odkryciami nieznanych zjawisk w otaczającej przyrodzie oraz tych, które stanowią o naturze człowieka.
    Ta bieszczadzka przygoda w ogólności przynosi potwierdzającą odpowiedź dotyczącą niezwykłych zalet tego typu biwaków. Wyodrębniają się tu dwa rodzaje zagadnień: zagadnienia czysto techniczne oraz zagadnienia psychologiczne. Te ostatnie zdecydowanie dominują.
    (...) Otwórz się, odrzuć ściany, zerwij kaganiec nałożony przez ludzi — ten, który nałożyła ci Natura jest dostatecznie dobry. Ułóż się pośród miękkich traw, a jeśli tych nie staje, spocznij w hamaku. Zasypiając, oddaj się bez reszty, zaufaj. Przebudzony pierwszym promieniem słońca wynurzającego się zza wierzchołków gór, doznasz olśnienia i sam osądzisz jak wiele dotąd traciłeś z życia.
    (...) Tak wiele wspaniałości spotykam: szmery dżdżystej nocy leśnej, ciemnej jak atrament i życiem pachnącej; nagłe rozkwity błyskawic, co jak gigantyczny flesz rozświetlają góry nocą to tu, to tam; niezgłębioną przestrzeń nieba nakrapianą iskrami gwiazd; ogniki świetlików łagodnie pławiące się w nocnej wilgoci traw pachnących.
    Czy potrafiłbym wymarzyć coś ponad to?
    Nasycony jestem; czuję to i wiem, że warto się było narodzić. I wdzięczny jestem losowi, że mnie umiejscowił w gronie tych niewielu, którym dane jest otrzymywać tak wiele.
    Od tamtego czasu odnotowuję setki biwaków hamakowych najczęściej w samotności, w ciszy, w niesamowitej scenerii przyrody. W takich sytuacjach odczuwam żywy oddech Natury, odsłania się jej logiczna harmonia a jej Duch staje się kategorią poznania niemal zmysłowego. Hamakowe biwaki są najpiękniejszymi przeżyciami jakie znam. Koloratura miejsc biwakowych sprawia, że posiadają one niezwykłe walory estetyczne. Niejednokrotnie nie mogę oprzeć się myśli, że podobne przeżycia mogły być udziałem ludzi w raju. (...)”
    Troszkę długi ten cytat, ale autor opisał tak pięknie zalety tego sposobu spędzania nocy, iż nie mogłem się powstrzymać i mu uległem. Nie przedstawił w tekście wad, ale starym wygą hamakowym będąc pewnych trudności nie odczuwał. Mianowicie wyjście Bazyla nocą na tak zwaną stronę stanowiło nie lada wyzwanie i skończyło się wykonaniem półobrotu w powietrzu z miękkim lądowaniem twarzą w trawie u stóp tego jakże wspaniałego łoża. Ale ja się nie poddam, będę ćwiczył i trenował do skutku.
    Ale, ale...nim przy koncercie psów z pobliskiej, Narodowej wsi zapadłem w sen, wykonałem jeszcze kilka niezbędnych dla ciała i ducha czynności. Wdziałem czołówkę, pewną ręką chwyciłem piłę i ruszyłem trzebić okoliczny bór. Włażę w gęstwinę a tu jak nie trzaśnie, jak nie załomoce i poszły stokiem z rumorem. Po tropach poznałem, że w kopytkach były, więc albo jeleniowate albo biesy czy czady. Przeżegnawszy się na wypadek wszelki, rozpocząłem szatkowanie suchego zalegającego tu i ówdzie. Poporcjowane paliwo obwiązałem linką i zatarabaniłem w pobliże obozowiska. Starym, indiańskim zwyczajem, za pomocą kostki rozpałki do grilla roznieciłem ogień i chwilę później skapujący tłuszczyk radośnie skwierczał w jego płomieniach. Gdy wyglądało już na dostatecznie chrupkie i odpowiednio zrumienione a serek z grzaneczki jął powoli ociekać, zasiadłem do stołu. Przyrządzone jadło zapijałem przepysznym napojem, o którym Bufet, wokalista rzeszowskiej kapeli Wańka Wstańka, śpiewał niegdyś porywającą pieśń:
    „Najlepsze piwo to Leżajski full,
    Gul, gul, gul,
    Gul, gul, gul,
    Leżajski full,
    Gul, gul.
    Takiego piwa nie pił nawet król,
    Gul, gul, gul,
    Gul, gul, gul,
    Leżajski full,
    Gul, gul."
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  6. #26
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,728

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Coś niewyraźne to zdjęcie,z czego zrobiłeś hamak,czym przykryty?
    Pozdrav

  7. #27
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,699

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
    Coś niewyraźne to zdjęcie,z czego zrobiłeś hamak,czym przykryty?
    Niewyraźne bo się nie przyłożyłem, a hamak kupiłem w sklepie który tani jest. Wykonany jest z poliestru i posiada doszytą moskitierę zamykaną na suwak (a że to niezły bajer jest, przekonałem się leżąc w nim i słuchając szaleńczych bzyczeń próbujących dostać się do środka wygłodniałych komarzyc). Wytrzymałość do 100 kg - ja ważę troszkę mniej (85) więc nie wiem czy faktycznie stówkę uniesie. W kazdym razie nic nie pękło, nie urwało się itp. Co do zadaszenia to miałem ze sobą płachtę ogrodniczą ale nie wypróbowałem gdyż noc była niezwykle pogodna. Z netu wiem, że też hamaczyłeś więc jeśli masz jakieś sugestie bądź sprawdzone patenty to proszę o podzielenie się wiedzą gdyż wkrótce wiosna.
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  8. #28
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,842

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    ..co do hamakowania to zaczynałem kiedy nie było takich fajnych tanich lekkich sprzętów, a moskitiera to pewien rodzaj luksusu, który nie był znany biednym harcerzom.. więc korzystaliśmy z pokrowca do kanadyjki... nadaje się jako hamaczek prawie perfecto, wytrzymały brezent.. tyle ze ciężki... do tego dwa kawałki drewna.. kawąłek linki, i pałatka czy inny rodzaj płachty.. pierwsze noce bywają ciężkie... kręgosłupek się zastanawia do czego służy ów przyrząd, a Ziemia czeka na wywrotke...

  9. #29
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,728

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Nie wiem jakie są kupne bo korzystam z własnoręcznie robionego.Dość łatwo samemu zrobić taki sprzęt.Ja mam dwupunktowy(może być trzypunktowy-niewywrotny,jednopunktowy-na ramie,do powieszenia w skale),uszyty z materiału spadochronowego(nierozerwalny).Nośność zależy od zawiesia-próby robiliśmy do 7 osób siedzących i się rep urwał.Wymiar szmaty to 140 x 300 cm.Musi być obszyta taśmą coby można było w tym siedzieć poprzecznie.Całość mieści się w woreczku takim jak na kondon na śpiwór z Decathlonu,i waży 20 deko z taśmami i dwoma karabinkami(tytanowe Irbisy ruskie).Sam hamak waży pewnie z 3-4 deko.Niestety nie mam moskitiery(może ktoś wie gdzie można kupić materiał) ani dachu.Ale używam już od 20-tu lat i jest fajnie.Dodam tylko że jest niewywrotny(odpowiednio dobrana i szerokość,i długość) i bardzo wygodny,najlepsze łóżko jakie posiadam.
    Pozdrav

  10. #30
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,845

    Domyślnie Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami

    Hej:)
    Browar, a z czego byś chciał moskitierę? Bo możliwe, że mam nawet w labie kilka mb jakiegoś materiału siatkowego. Tyle, że musiałbym jutro wparować do roboty i sprawdzić.

    Ja hamaczka nie lubię - rano się prostuję 3 godziny - szkoda czasu na wygibasy o świcie:P

    Pozdrawiam,
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. klasyka czyli TOP TEN
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 16-01-2013, 21:32
  2. Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 16-01-2010, 09:23
  3. Odpowiedzi: 65
    Ostatni post / autor: 22-11-2007, 14:53
  4. TERAZ JA, TERAZ JA!!! czyli moje szllajanie się po Biesach!
    Przez Barnaba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 42
    Ostatni post / autor: 09-05-2006, 11:58
  5. Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 13-06-2005, 09:07

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •