co za skurwiele tam trafily!!! a ja zawsze spotykalam takich milych smolarzy... ale jak widac w kazdej grupie spolecznej jest zroznicowanie..az by sie chcialo takim jakos na zlosc zrobic...
co za skurwiele tam trafily!!! a ja zawsze spotykalam takich milych smolarzy... ale jak widac w kazdej grupie spolecznej jest zroznicowanie..az by sie chcialo takim jakos na zlosc zrobic...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Buba, też mi się nie spodobało ich zachowanie ale na razie nic nie dodam, gdyż będzie jeszcze o tym mowa w dalszej części relacji. Z takim zachowaniem spotkałem się po raz pierwszy (też zawsze spotykałem porządnych ludzi wykonujących to zajęcie) ale nie żywię do nich urazy - ot mały, nieprzyjemny incydent. Dość długo zastanawiałem się czy opisywać czy nie, ale musiałbym później przeinaczyć inne spotkanie, czego nie chciałem robić, więc opisałem zajście zachowując doń dość czytelny (mam nadzieję) dystans.
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 4 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 4 gości)