Tak jakoś mi się błogo zrobiło i gdyby nie temperatura bliska zera to może nawet bym w delikatny letarg zapadł.
„Nie muszę tu być, lecz cieszę się,
gdy czasem jestem,
gdy czasem jestem...
Chociaż nie muszę stąd iść (póki co) -
- też cieszę się,
gdy czasem jestem... z DALA.”* (link)
Póki co szybko minęło, gdyż zaczęło rosić więc zerwałem się do dalszej drogi.
„Znowu deszcz, znowu mgła,
Niech się skończy, znowu sam.
Jak wytrzymać wszystko to mam?!” ** (link)
Wytrzymam, wytrzymam - wdziałem kurtkę, nałożyłem pokrowiec na plecak, padać przestało. Też pięknie, pomyślałem sobie i pociąłem ścieżyną przed siebie. Jednak mimo tej listopadowej aury, ukazujące mi się znaki, czy to na niebie,
marzec_15_9.jpg
czy na ziemi
marzec_15_10.jpg
wieszczyły nadejście wiosny.

---------------------------------------------------------------------------------------------
*Jacek Kleyff „Płachta nieba”
**KSU „Deszcz”