Nie chciało mi się po raz kolejny wodować a tu
„Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,
Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny”* (link)
Ściany rosły co prawda tylko z jednej strony ale akurat z tej mojej. W poprzek stromizny pięła się śmiało sarnia perć,
marzec_15_3.jpg
więc ubzdurałem sobie, że jak sarna potrafi to i ja dam radę! Ruszyłem z kopyta ku czekającej na mnie wierzchowinie
„Czekały przecież na mnie od początku:
Skała szaleństwa i skała rozsądku.”** (link)
Na pewno by mi się to szybko udało, gdybym miał takie nóżki jak ta sarna
„Jo by tys tak przebierała kiebyk takie nózki miała
Hej jak ta sarna, jak ta sarna”***
Ale że kopyta wielkie, tusza niezgorsza, gibkość nosorożca i serce w plecaku
„I choć go trapiły wielce
Kule, gdy szedł do ataku,
Żołnierz śmiał się, bo w plecaku
Miał w zapasie drugie serce.”**** (a mi tam w cale do śmiechu nie było, drugiego serca nie miałem, to w plecaku było jedyne co zwiało doń podczas ataku szczytowego) (link)
chwytałem się taaakich, taaaaaaakich maciupkich buczków wystających ze ściółki a gdy ich brakło wczepiałem się pazurami w co się dało.

__________________________________________________ ________________________
*Jacek Kaczmarski „Źródło” https://www.youtube.com/watch?v=QCopoCoerRs
**Jacek Kaczmarski „Dwie skały” https://www.youtube.com/watch?v=qsBma7jJsOI
*** „Bez wójtowe pole” piosenka ludowa
**** „Serce w plecaku” Michał Zieliński https://www.youtube.com/watch?v=jkxrMq2jD-0