Z poziomu rzeki, jej dal z okolicznymi przyległościami prezentowała się tak:
marzec_15_4.jpg
a rzut poprzeczny dali tak:
marzec_14_2.jpg marzec_14_3.jpg
Ten rzut poprzeczny pochodzi z innego niedzielnego spaceru (z marca 2014 roku), podczas którego przedzierałem się przez „leśne kłopotliwie”*
marzec_14_1.jpg
panoszące się po drugiej stronie rzeki.
A teraz rozpostarty na stromiźnie niczym parodia alpinisty, na drżących rękach i nogach, przesuwałem się centymetr po centymetrze po skosie w górę, bo w dół lepiej było nawet nie patrzeć.
„A gdy krok się obsunie po zmylonej perci,
Kiedy ściana nie puści, dłoń od niej odpadnie,
To zieloną kosówkę wierną aż do śmierci
Przyjaciele pościelą pod zewłok – tam na dnie.”**
Tylko kto mnie tu na tym odludziu znajdzie, że o kosówce nie wspomnę?! A jeden zewłok, na szczęście nie ludzki a dziczy, już tam leżał kawałek dalej i kruk się nim opychał (kruk pozować nie chciał i zwiał):
marzec_15_8.jpg
Trudno, trzeba brnąć dalej i wypić to piwo nawarzone. Coś tam się osypywało z chrzęstem w przepaść pod nogami ale do krawędzi było coraz bliżej. Ufff! Rany Julek, w końcu się wygramoliłem i
„I oto znikło drżenie rąk,
Już czas na szczyt,
I opadł strach na samo dno,
W przepaści dym.”*** (link)
Od razu poczułem się lepiej i postanowiłem nagrodzić się za ten czyn potępienia godny. Z plecaka wyjąłem poddupnik, umościłem się w miejscu "najwidokowszym"
marzec_15_5.jpg marzec_15_6.jpg marzec_15_7.jpg
i pół piwka zassałem na bezdechu, rozsmakowując się dopiero po chwili drugą jego połową.
„Każdemu wolno wypić piwko
W jasne wiosenne przedpołudnie
Gdy trzepie człeka pod przykrywką
I język klei się paskudnie.”**** (link)
__________________________________________________ __________
* Krzysztof Wiktorowicz „Tłumacze ciszy”
** Zofia Jabłońska „Kosówka”
*** Włodzimierz Wysocki „I oto znikło drżenie rąk” (tłum. Paweł Orkisz)
****Jacek Kaczmarski „Ballada antykryzysowa”


Odpowiedz z cytatem