Toż to żadna tajemnica, chętnie odpowiem każdemu osobiście ale dla niektórych miejsc w Bieszczadach jest lepiej, gdy ich nazwy nie pojawiają się w internecie. Niestety rozpleniło się wiele firm z "naturą", "wilkiem", "dzikością" w nazwach i pod tymi szyldami organizowane są w terenie wycieczki samochodami terenowymi, quadami czy crossami, dla spragnionych dzikości turystów, którzy nie chcą "tracić czasu na żmudne podejścia" i mają gdzieś głęboko zakłócanie ciszy i spokoju innym. Im mniej tej hołoty widzę, tym lepiej dla mojego samopoczucia i tym lepiej dla resztek pozostałości po dawnych wsiach, które niestety bywają traktowane przez kierowców jak tor przeszkód. Ja ze swej strony gwarantuję, że najfajniejsze przeżycia towarzyszą wędrówce, gdy samemu, tylko przy pomocy mapy odkryjemy piwnice, podmurówki, ruiny tartaków czy młynów.
A gość tylko odrobinkę dziki :)
Jeśli choć na chwilkę te moje wypociny pozwalają przenieść się w Bieszczady - miło mi i cieszę się, że nie tracę czasu na próżno.
Pasują wręcz idealnie.
Tekst napisanej przez Ciebie piosenki wspaniale oddaje klimat jaki towarzyszy wędrowaniu "zarośniętą dzikim zielskiem drogą
Przez wymarłe wsie, gdzie dawno nie ma już nikogo"*.
Dziękuję wszystkim za dobre słowo i okazane zainteresowanie, do następnego razu! :)
__________________________________________________ ______
*Wojtek Pysz "Bieszczady ze starej mapy"



Odpowiedz z cytatem