Wysiadłem na „Przełęczy Biznesmenów”, nazwanej tak w latach dziewięćdziesiątych od krążących po niej w poszukiwaniu zasięgu właścicieli pierwszych komercyjnych, wielkich jak cegły telefonów komórkowych centertela. Teraz już nikt tam zasięgu nie szuka, cisza, spokój, szósta dwadzieścia, Bazyl wdziewa stuptuty i zaraz wystrzeli w siną dal!
„W siną dal, w siną dal.
Pomaszerował lewa, prawa – w siną dal.”*
Wspaniała i radosna chwilo trwaj! Uwielbiam te momenty rozpoczynające wędrówkę, kiedy zatrzasnął się za mną drzwi auta czy autobusu a ja ruszam gdzie oczy poniosą, zdany wyłącznie na siebie i ciekaw czekającej mnie drogi, gdyż co prawda w głowie istnieje jakiś zarys obszaru, po którym będę się poruszał, ale przeważnie są to tylko ramy nałożone przez czas i odległość.
Ruszyłem kilka kroków przed siebie i znalazłem się w szarym o tej porze lesie.
„Ciemnym lasem szedłem przed siebie
Wyszedłem i gdzie jestem – nie wiem
Żeby choć jakiś dom albo dym
Słońce oślepia mnie blaskiem swym
Ciemnym lasem szedłem przed siebie
Gdzie jestem? Nie wiem, nie wiem...”**
Napotkana łania
esy13.jpg
„...gryzła trawę kręcąc mordą.
Kręcąc mordą i rogami
gryzła trawę wraz z jaskrami”***
i mając żuchwę zajętą mieleniem tej trawy (i jaskrów:)) nie odezwała się ni słowem, jeno wzrokiem zadając pytanie: gdzie leziesz człowieku?!
__________________________________________________ ___________________________
*B. Choiński, J. Gałkowski „W siną dal”
**J. Nohavica „Ciemnym lasem szedłem przed siebie” tłum. J. Lewiński
***K. Łochocka „Czarna krowa”



Odpowiedz z cytatem