Raz, że miał postępy we wspinaniu, a dwa, że osobowość także nielichą miał i opowieści o nim snuć się będą nad wierchami. Wspominki Worwy pewnie, że czytałam, ale fakt, mocno powierzchownie to było opisane. Ja się też nasłuchałam różnych opowieści, bo mój bliski kolega w 83 pracował razem z nim w schronisku w Pięciu.

Basiu - o Twoim mężu także naczytałam się , a i poznać wypadło kiedyś, kiedyś na taborze na Szałasiskach :)))