Ad1. Masz rację. Sytuacja z toi-toi było conajmniej dziwna. Problem z załatwianiem swoich potrzeb fizjologicznych przez rzesze Polaków istnieje. Zamiast dać ową złotówkę za skorzystanie z toalety lepiej ją zaoszczędzić i załatwic się w krzakach. Vide ów nowoczesny przybytek w Ustrzykach Górnych. Kwestia toalet powinna być załatwiona przez samorządy i park. Oczywiście w powiązaniu z oczyszczalniami ścieków. Mogę Ci odpowiedzieć, gdzie wg mnie są bezwzględnie potrzebne. Przełęcz Wyżna, Wetlina, Muczne.
Kwestia zgromadzenia pieniędzy, papierzysk, budowy, potem przetargów za bardzo mnie nie interesuje.
Czy orientujesz się, że w Niemczech więcej osób pracuje zamując się ochroną przyrody niż w całym przemyśle motoryzacyjnym? Na przyrodzie można dobrze zarobić, na BdPN także.
O cięciach etatów w parku od dawna się słyszy. O tym, że pracownicy zarabiają grosze także. Przewodnik-parkowiec mający renomę w naszym środowisku zarabia na przewodnictwie w ciągu dwóch dni więcej niż pracując w BdPN. Co mogę na to poradzić? Nic oprócz tego, ze uważam to za skandal.
Kto ma unowoczesniac bazę noclegową w Bieszczadach? Ich właściciele. Już wiele dobrego zrobiono. Zobacz co z dekapitalizowanych, upadających ośrodków zrobili ich właściciele. Najlepsze przykłady to: Relawia w Polańczyku, Połoniny w Bukowcu (z nory w ciągu jednego roku zrobiono ośrodek szkoleniowo-konferencyjny świetnie prosperujacy dzięki naszej koleżance Oli Biernat), Unitra w Polańczyku, Laworta i Olimp w Ustrzykach Dolnych.


Odpowiedz z cytatem