Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
IMVHO mnoży
- potencjalnie tworząc krocie 'terenów uprawnień' i ewentualnych egzaminów
(na Wetlinę, na Smerek, na Berehy...) w miejsce jednego,
wyjątkowo zresztą spójnego i zgrabnego z szeregu wzgledów
(całe polskie Beskidy Śr. i Wsch. + [bez 4 wsi] całe górskie osadnictwo ruskie
+ podobna historia powojenna + zagadnienia obrządku wschodniego...etc.)
Nie takie tereny uprawnień miałem na myśli - rozdrobnienie do jednej czy kilku wsi i okolic byłoby rzeczywiście absurdem. Nie popadajmy w skrajności.
To co po "+" owszem, spójne. Reszta już trochę mniej, bo ona nigdy spójna nie jest. Po kiego przewodnik bieszczadzki ma zdawać znajomość okolic Rytra, jak on tam nigdy nie poprowadzi żadnej grupy i to że zdał egzamin nie znaczy że teren ten zna?
Z jednej strony wystarczyłby podział typu Beskid Niski, Bieszczady Zachodnie, Pogórze Przemyskie, itp. lub podobny nieznacznie drobniejszy. Jeśli ktoś czuje potrzebę posiadania upr. na cały obecny obszar - proszę bardzo zdaje na cały. Jeśli ktoś zdał na BN a za miesiąc doszedł do wniosku że może jeszcze Bieszczady by się przydało - proszę bardzo, zdaje, wcześniej uczestnicząc w krótszym kursie w jego części praktycznej, bo teorię już zdał. Na zasadzie mam prawo jazdy B, przypomniało mi się że chce jeszcze A, więc idę na jazdy i zdaje. Mam "A" - bez ponownego zdawania teorii. Egzamin teoretyczny jest trochę... nie wiem jak to ująć - ale ktoś pisał coś o wypełnieniu tego testu w 4 minuty. Pierwsze co pomyślałem to "niezły zarozumialec". Ale jak pojawiły się linki do pytań to szybko zdanie zmieniłem. Mógłby ktoś przy okazji zapodać - niestety nie pamiętam gdzie widziałem ubiegłoroczny test na B. Wschodnie a Google coś nie wyrzuca.

Można też to odwrócić - aby jeszcze mniej rozdrabniać zrobić egzamin na całe "nasze" Karpaty - z wyłączeniem Tatr (fakt - inna nieco historia i kultura). Co za różnica czy Lucyna może oprowadzać (Lucyne przepraszam, ale akurat pasuje mi to do przykładu) po Piwnicznej czy po Lądku Zdroju, skoro nie prowadzi ani tu ani tu - ale po Piwnicznej może a po Lądku już nie (przecież jak będzie chciała to się douczy o Lądku).

Co poniekąd potwierdza to:
Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
przewodnik ma byc uniwersalnym animatorem, pilotem, organizatorem, erudytą
potrafiacym pokazac region lub trase przekrojowo, w wielu aspektach,
porównujac do innych miejsc/kraju/ ewentualnie wąsko specjalizowanym fachowcem jakiejś działki lub segmentu klientów, ale nie 'drogowskazem' ograniczonym do okolic jednej wioski.
A jeśli tak, to może w drugą stronę: szkoły o takim profilu i uprawnienia przewodnickie wyłącznie po ukończeniu kierunku. Wtedy będziesz miał wyspecjalizowanych i wysoko wykwalifikowanych przewodników (teoretycznie).

Fakt, że namotałem. Zmierzam jednak do tego że widzę (albo mi się wydaje że widzę) przerost formy nad treścią. Zaiste to takie skomplikowane że wymaga aż tyle zachodu, wszak raczej jest tendencja w ułatwianiu sobie życia?
BTW: rozmawiamy przecież o uprawnieniach przewodnika III klasy, tj.:
"według rozporządzenia przewodnik górski klasy trzeciej jest uprawniony do prowadzenia pieszych wycieczek górskich w warunkach letnich szlakami oznakowanymi, pieszych wycieczek w warunkach zimowych szlakami określonymi w programach szkolenia, a także wycieczek autokarowych".

BTW2: coś ponoć w Gliwicach miał/mógłby być kurs również na wschodnie - dzieje się coś w tym kierunku? W końcu bliżej w teren upr. niż z Łodzi czy Warszawy.