Pokaż wyniki od 11 do 20 z 65

Wątek: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień

Widok wątkowy

  1. #11
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: "Ostoja" w Suchych Rzekach

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
    Po kiego przewodnik bieszczadzki ma zdawać znajomość okolic Rytra, jak on tam nigdy nie poprowadzi żadnej grupy i to że zdał egzamin nie znaczy że teren ten zna?
    Z jednej strony wystarczyłby podział typu Beskid Niski, Bieszczady Zachodnie, Pogórze Przemyskie, itp. lub podobny nieznacznie drobniejszy. Jeśli ktoś czuje potrzebę posiadania upr. na cały obecny obszar - proszę bardzo zdaje na cały. Jeśli ktoś zdał na BN a za miesiąc doszedł do wniosku że może jeszcze Bieszczady by się przydało - proszę bardzo, zdaje, wcześniej uczestnicząc w krótszym kursie w jego części praktycznej, bo teorię już zdał. Na zasadzie mam prawo jazdy B, przypomniało mi się że chce jeszcze A, więc idę na jazdy i zdaje. Mam "A" - bez ponownego zdawania teorii. Egzamin teoretyczny jest trochę... nie wiem jak to ująć - ale ktoś pisał coś o wypełnieniu tego testu w 4 minuty. Pierwsze co pomyślałem to "niezły zarozumialec". Ale jak pojawiły się linki do pytań to szybko zdanie zmieniłem.

    Można też to odwrócić - aby jeszcze mniej rozdrabniać zrobić egzamin na całe "nasze" Karpaty - z wyłączeniem Tatr (fakt - inna nieco historia i kultura). Co za różnica czy Lucyna może oprowadzać (Lucyne przepraszam, ale akurat pasuje mi to do przykładu) po Piwnicznej czy po Lądku Zdroju, skoro nie prowadzi ani tu ani tu - ale po Piwnicznej może a po Lądku już nie (przecież jak będzie chciała to się douczy o Lądku).

    Co poniekąd potwierdza to:

    A jeśli tak, to może w drugą stronę: szkoły o takim profilu i uprawnienia przewodnickie wyłącznie po ukończeniu kierunku. Wtedy będziesz miał wyspecjalizowanych i wysoko wykwalifikowanych przewodników (teoretycznie).
    .
    Ad.1 Na to pytanie potrafię odpowiedzieć. Mam uprawnienia na cząść Beskidu Sądeckiego. Odgórnie przyznano mi uprawnienia na teren którego nie znam. W podobnej sytuacji jest więcej przewodników. Oczywiście od tego czasu troszeczkę dokształciłam się ale to nie oznacza, że mam dostateczną wiedzę i jestem na bieżaco.
    Ostatnio pracuję nad bibliografią Karpat. Do katalogu wpisuję przewodniki po Beskidzie Niskim. Jestem coś na 50 pozycji, a końca nie widać. Mówię tu o książkach, które znadują się w mojej bibliotece. Za mną kilka pudeł publikacji poświęconych Beskidowi Niskiemu i pogórzom. Powstaje coraz więcej ścieżek, tras rowerowych, których poprostu nie znam. Co najwyżej z publikacji.
    Moim zdaniem, a mówię tu jako praktyk należałoby podzielić nasz teren na dwie części: Beskid Niski i pogórza oraz na Bieszczady i pogórza. Tak jak proponuje Piotr zawsze można by było poszerzyć swoje uprawnienia.
    Tym zarozumialcem byłam ja. Śmiem twierdzić, że wyrobiłbys się Piotrze w podobnym czasie.

    Ad.2. Szkoła o profilu turystycznym plus uprawnienia. Dobre rozwiązanie. Część moich Kolegów zawodowych i ja jesteśmy dwa w jednym. Czy do końca to sprawdza się? Nie, jesteśmy hybrydami, menadżerami-przewodnikami. Stawiamy rynek usług turystycznych "na głowie". Na egzaminie z pilotażu spotkałam się z grupą studentów turystyki i rekreacji. Na 10 tylko 1 zdał egzamin teorytyczny. Nie zawsze więc wiedza wyniesiona z uczelni jest przydatna pilotowi czy przewodnikowi.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 21-11-2007 o 20:48

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •