Tzn. regionalizacja geograficzna?
No akurat jest na tyle spójna, by bez większych kontrowersji wyodrębnić takie jednostki
ze względu na budowę geologiczną, rzeźbę i - wspomagajaco - przyrodę.
Natomiast dla mnie jest ona mniej ważna - zaczałem tylko od najogólniejszego,
kluczowa jest łączność historyczno-kulturowa.
Nie Bieszczadzki, ale 'wschodniobeskidzki' (-;
a do Rytra z inicjatywy (części?) środowisk przewodnickich
pociągnięto TU z prostej przyczyny praktycznej - by jeden mógł wodzić
na obie strony z ważniejszego ośrodka noclegowego, jakim jest Krynica.
Każdy podział będzie jakoś sztuczny/autorytatywny, poza jakimś w rodzaju:
'tu moja chata (moje zainteresowania) - wokół widzę te górki, je znam i lubię,
po nich tylko chcę byc przewodnikiem'.
Z przyczyn praktycznych przyjmuje się podziały jednolite.
Przez dekady ukształtował się taki właśnie ich model, jaki jest.
Jakoś niewielu spotkanych przeze mnie przewodników narzeka,
że nie są w stanie opanować tak zakreślonych TU.
Zatem zmieniać go, bo jakiś miły Wetlińczyk (Wetlinianin?) chciałby łatwiej i szybciej?
To co można IMVHO zmienić (zakładając roboczo państwową regulację przewodnictwa)
to szkolenia - określać tylko program, a nie czas trwania,
awentualnie umożłiwić całkiem eksternistyczne zdawanie egzaminów
(które jednak powinny byc wówczas rozbudowane).
Ale nie odchudzać program i obszar specjalnei pod czyjąś niewiedzę/lenistwo.
Zdawanie egzaminów choćby w szkole, nawet w modelu 3*Z (-;
to także wykazanie się tym, że umiemy się uczyć - co i dla przewodnika nieodzowne.
Test to przygrywka - sito z dużymi oczkami (-;
Mógłbym naturalnie - służę uprzejmie:
http://szkolenia.om.pttk.pl/przewodnicy.php
Ano (-; Mam (miałem? (-; ) akurat takie uprawnienia. I parę innych.
Basia - też wszystkie beskidzkie, ino o oczko wyższe (-; a do tego jeszcze i tatrzańskie.
Nie jesteśmy przy tym wyjątkami.
Wielu przewodników ma kilka terenów/rodzajów uprawnień.
(nie pomnę statystyk - były kiedyś bodaj o przewodnikach w PTTKu,
a z danych Polskiej Federacji Federacji Pilotażu i Przewodnictwa
wyszło, ze bodaj 1,7 na osobę - ale to chyba licząc z pilockimi)
Ano właśnie - materiał na IIIę wschodniobeskidzką jest do opanowania.
Nie ma sensu go szatkować/odchudzać.
Oddzielanie np. Bieszczadów od Niskiego byłoby może motywowane tym,
że niniejsze forum jest niby tylko bieszczadzkie (((-;
ale popatrz - jak wiele jest w okolicznych wątkach odniesień do sąsiednich terenów.
Nie zawężajmy przewodnikom 'wschodniobeskim' horyzontów,
nawet gdyby jakieś pojedyncze personalne przykłady nas ku temu skłaniały (-;
Sobie - też nie (-;
Sentyment do Bieszczadów i ich znajomość są mniej wartościowe/rozumne,
bez kontekstu - tego co maja wspólnego z sąsiednimi pagórami, a co je od tamtych różni.
BTW:
studia turystyczne czy wręcz pilockie/przewodnickie
- nie jako element wspomagający/przydatny przewodnikom/pilotom,
ale konieczny do uzyskania takich uprawnień, funkcjonują np.
(o ile dobrze pamiętam z rozmów z tamtejszymi)
w Turcji i na Cyprze.
Z drugiej natomiast strony - wśród znanych mi menadżerów z branży turystycznej,
tudzież wśród co lepszych ze spotkanych pilotów i przewodników,
osób po kierunkach turystycznych było co kot napłakał (-;
;p
(((-;
A jakimże to zespołem stale zarządzasz, Menadżerze? (((-;
Nie mówmy tylko przy tym o podsyłaniu co jakiś czas zleceń czy klientów
lub o obsłudze większej grupy w kilka osób... (((-;
Obawiam się Lucyno, że pozostawiasz nas = czytaczy niniejszego wątku,
raczej w świadomości, przy tym zupełnie nie błogiej - zwłaszcza dla Ciebie.
Puszczałaś na 2 forach aluzje - jak widać już po tym wątku - złośliwie kierowane
wobec topograficznych/przewodnickich kompetencji Basi Z.
Przy tej jednak okazji sama popisałaś się nieznajmością regionalizacji geograficznej
odnośnie istotnej krajoznawczo miejscowości
nie tylko na Twoim TU, ale wręcz w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania.
Dodatkowo w tym przypadku regionalizacja ta nie jest dyskusyjna/sztuczna,
ale wprost wali po oczach - rusztowy typ rzeźby jest istotnym wyróznikiem
oddzielenia Pogórza Przemyskiego od GS-T.
Kolejny już raz 'podkładasz się' sromotnie, chcąc złośliwie wykazać swą wyższość.
Dziwne, że jeszcze nie dało Ci to do myślenia...
Serdeczności,
Kuba



Odpowiedz z cytatem