Stpień biurokracji w przewodnictwie w ostatnich latach znacznie zmiejszył się. W systemie francuskich szkoleń podobają mi się dwie rzeczy. Staż przewodnicki wraz z ukierunkowaniem i "odnawialność uprawnień" co 5 lat. Za moją "teorią" stoi praktyka przewodnicka i pełny portfel klientów.
Nie wziąłeś pod uwagę realiów rynkowych. To goście decydują w jakim kierunku pójdzie nasze krajowe przewodnictwo. W większości miast polskich działają koła i kluby przewodnickie. Jak to określił Kuba jest "nadpodaż" przewodników. Tamtejsi blachowcy mają wręcz ceny dumpingowe. Ten link podany prze Kubę doprowadzi Was do strony PTTK i wątku ceny usług przewodnickich.( Cnea usługi krajowej to jest około 200-250 zł btutto dniówka, w Bieszczadach od 35 do 150 zł za godzinę obsługa w j polskim) Dlaczego więc przeciętne biura podróży wolą zatrudniać aż dwie osoby do obsługi grupy: pilota i przewodnika. Znacznie tańsza jest metoda stosowana przez np. Wierchy-biuro z Krakowa związane z PTTK (współpracuje z nimi Basia). Za usługi pilota-przewodnika (podwójne uprawnienia) płacą 150-200 zł brutto. Ustawa o turystyce narzuca organizatorom zatrudnianie pilota i przewodnika ale nie mówi o tym skąd powinnien pochodzić przewodnik. Łatwiej i taniej jest organizatorowi zamówić usługę przewodnicją w miejscu swoje działalności niż w Bieszczadach. Nie mówię już o tym, że niektórzy organizatorzy i goście dostosowują terminy przyjazdu grupy do wolnych terminów przewodników. Cz ktoś może odpowiedzieć na moje pytania i rozwiać moje wątpliwości?


Odpowiedz z cytatem