Dla tych co nie wiedzą w tym również autora tematu:
Jako wyczyn może być równie dobrze 100km pieszo w 24h. Po nizinnym terenie. Las, szosa.. Kto co chce. Fuflon może przekształciła rzeczywistość dając Wam szerokie pole do interpretacji.
Wyczyn harcerski (jak się domyślam na Harcerkę Orlą?) nie ma być czymś, co z mapą w ręku będziesz wspominała: "tu zemdlałam", "o!, a tu na tym szlaku tak zdarłam stopę, że 2 miesiące się jeszcze goiła" To nie ma być droga krzyżowa.
Wyczyn to słusznie - jakaś większa "akcja", na którą nie każdy by się skusił, która wymaga poświęcenia i niejednokrotnie walczenia z samym sobą! Bo choć jest to wyczyn fizyczny, to sprawdza się psychikę.
Jeśli wybrałaś Bieszczady, to gratuluję! Wakacje? Będzie tłok.. :D Ale nie szkodzi :D Będzie dobrze!!
Sama trasa, oprócz tego, że wpiszecie ją sobie w kartę próby powinna Wam się podobać. A ciężko, by się podobało coś, co widziałem przez łzy i spuchnięte oczy. Uważam, że czerwony szlak Derty'ego jest wporzo. Osobiście miałem tę przyjemność przejść kilka jego odcinków (czasem w obie strony, co też jest ciekawe). Polecam także, jeśli będziecie się zastanawiały, zobaczyć Otryt. W sumie, jak Wam czasu, sił i chęci starczy, to możecie z czerwonego w UG pójść własnie w tym kierunku. O ile na czerwonych odcinkach będą tysiące stonki, to tam zeroo.... a i schronisko ciekawe zobaczycie :D
ps. dawno mnie nie było na forum :D cześć :D


Odpowiedz z cytatem