Tu temat się troszkę komplikuje.... jesli ktoś czytał uważnie to zauważył,że pisząc o trzeciej grupie macew ("z innej bajki") wymieniłam pomniki,nagrobki lastrikowe.Tego typu macewy powstawały już po wojnie jako symbol upamiętnienia pomordowanych Żydów,bądź jako replika zniszczonych nagrobków,często upamietniały mogiłe zbiorową.W tym oprzypadku zuepłnie śmiało możemy mówić o innym budulcu niż piaskowiec.Jasne,ze mógł być to beton. Nagrobki tumbowe np, czyli takie bardzo zbliżone do chrześcijańskich(gdzie tumba - właśnie z reguły z betonu- zajmuje całą powierzchnię grobu jest świetnym tego przykładem.Ale taki nagrobek (tumbowy) to MACEWA + TUMBA,więc tu sprawa jest prosta.Macewa jest w dalszym ciągu jednolitym kamieniem.
Nie biorę pod uwage obecnych trendów w żydowskiej sztuce kamieniarskiej- teraz wszytsko jest możliwe.Nagrobki bardzo przypominają te z cmentarzy chrześcijańskich - do tego stopnia,że w twarzach zwierząt,będących częstym motywem polichromii macew można doszukać się wyobrażeń twarzy ludzkiej (zabronione!).
Może tak zdarzyć się,że macewy stawia się na betonowej podstawie - ale to dalej: PODSTAWA + MACEWA. Jak widzimy zawsze ta druga traktowana jest jakby osobno.
Często macewy hitlerowcy bądź okoliczna ludność używali jako elementy dróg,ganków,murów - wtedy kamienie zalewali betonem. Dlatego może się tak zdarzyć,ze po latach,odnalezione,wyglądają jak "oblane" betonem.

Jeszcze jedno - zauwazcie,że często w rozmaitych dokumentacjach kirkutów podliczając nagrobki ich badacze pisza: ileś tam macew + ileś tam betonowych nagrobków.te betonowe płyty traktuje się więc bardziej jako oznaczenie grobu niż sam grób.

Daszki - ja spotkałam się z metalowymi i kamiennymi.Częściej z metalowymi przyznaję.

Oczywiscie wszystko to znowu "z marszu",z głowy,żeby udzielić pełnje,stuprocentowej odpowiedzi musiałabym poszperać w knigach i materiałach.Niestety nie bardzo czas pozwala mi przyjrzeć się dokładnie tematowi.Nawet zdjęcia potraktowałam troszkę po macoszemu..więc jeśli komuś nmie podoba się moje "wymądrzanie" na sucho - od razu walic jak w ogień :) ja się nie obrażam.