Drogi Panie Michale na pytanie zawarte w tytule wątku nie mog Ci odpowiedzieć. Z prostej przyczyny. Pytanie brzmi: turystyka aktywana szansą czy zagrożeniem? Pierwszy post Eli zaś dotyczy rzekomego konfliktu pomiędzy odpowiednimi służbami i władzami elektrowni, a ludźmi z tzw. branży turystycznej i możliwości rozwoju turystyki motorowej.
Mogę odpowiedzieć Ci tylko tak.Tyrystyka aktywna jest szansą i rozwija się od lat w Bieszczadach. Turystyka aktywna: piesza, rowerowa, konna, kajakowa, skitury, rakiety śnieżne, szybownictwo w części północnej Bieszczadów narciarstwo zjazdowe jest promowana i ma się dobrze. Podobnie z turystyka krajoznawczą i konferencyjną.
Po raz pierwszy słyszę o konflikcie w Bieszczadach. Oczywiście jest różnica zdań. Czy turystyka motorowa może rozwijać sie na terenie Bieszczadów. Tak ale w bardzo ograniczonym obszarze. Tylko drogi publiczne i być moze tereny prywatne. Na pewno nie na terenach cennych przyrodniczo, w tym na terenach wchodzących w skład Natura 2000. Na mojej stronie internetowej znajdziesz takie oferty. Realizuje Agencja Bieszczady Adventure ale te programy są realizowane poza Bieszczadami, w Górach Sanocko-Turczańskich i na Pogórzu. Każdorazowo jest to uzgodnione z gospodarzem terenu i nie stanowi zagrożenia dla przyrody. Przeważnie zabawa odbywa sie na obszarze będącym własnością ośrodków. Czy jestem przekonana do tego typu aktywności nawet w tak ograniczonym wymiarze? Nie mimo tego, ze bardzo lubię być wożona terenówkami. Czy należy wyrzucić terenówki poza obręb Bieszczadów i Gór Sanocko-Turczańskich? Nie to są środki transportu dopuszczone do użytku, znakomicie spisujace się w terenie. Mamy prawo które mówi, że wjazd quadami i terenówkami na teren lasów jest zabronione.Należy je tylko przestrzegać. Byłabym jeszcze za tym aby podnieść karę i stosować podobne metody jak np.w Niemczech. Wysoka kara i konfiskata pojazdu.


Odpowiedz z cytatem