Niech ta cała "turystyka" ograniczy się do statków wycieczkowych na Solinie, a quadom i tym podobnym potworkom won z lasów, przez taki "rozwój" turystyki Bieszczady tylko podupadną, stracą swoją unikalność i magię.
Niech ta cała "turystyka" ograniczy się do statków wycieczkowych na Solinie, a quadom i tym podobnym potworkom won z lasów, przez taki "rozwój" turystyki Bieszczady tylko podupadną, stracą swoją unikalność i magię.
Właśnie, że Bieszczady są wymarzonym miejscem do uprawiania turystyki aktywnej. Nie przez przypadek prosiłam aby Ela napisała co wg niej oznacza ten termin. Wg mojej wiedzy jest to turystyka specjalistyczna=kwalifikowana=aktywny sposób spędzania wolnego czasu czyli turystyka piesza, rowerowa, kajakowa itd. I wierzcie mi ona ma się dobrze w Bieszczadach. Nie chwaląc się mamy sprzedana wiosnę i chyba ładnie sprzedaje się lato. Nie wolno mi przedstawić jeszcze oferty wszystkich współpracujących ze sobą "podmiotów gospodarczych" ale moim zdaniem programy są atrakcyjne i co najważniejsze w małym stopniu mają negatywny wpływ na środowisko.
A co tam. Najwyżej mnie op... Właściciel terenówki inkasuje od 1 tys zł wzwyż za dzień pracy. Grupa integracyna zostawia bawiąc się w ten sposób tak lekka rączką około 50-80 tys zł koszt pobytu i programów.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 27-11-2007 o 18:24
Witam a co na tych konferencjach konkretnie omawiacie droga Lucyno nad czym tak radzicie i co z tego dobrego wynika dla ludzi tu żyjących i dla Bieszczadów?. Konferencja goni konferencję no i rzecz najważniejsza co to jest ta turystyka zrównoważona , proszę Cię bardzo rozwiń ten wątek bo ja nie zauważyłem niezrównoważonej turystyki w mojej cudownej miejscowości .Niezrównoważonych turystów i owszem nawet ostatnio zauważyłem choć nie przepraszam bardzo toż to idioci byli turyści szczególnie ci zrównoważeni tak nie robią ,otóż wracam sobie z wycieczki na Tarnicę urzeczony zimowymi plenerami i co widzę ? cztery skutery pędzące przed siebie wyrzucające w niebo kamienie i biedną jagodzinę przemieszaną ze śniegiem .Panowie będą mieli do czynienia z sądem jednak chcą tu powrócić nie boją się kary. Oby tylko nikt nie chciał brać z nich przykładu. Pozdrawiam Ostatni Mohikanin z Ustrzyk Górnych
Promocja Bieszczadów to temat rzeka. Mnie interesuje jedno. Nie czcze gadanie jak my to reklamujemy naszą turystykę lecz konkret. Tylu a tylu turystów dzięki takiej, a nie innej formie promocji przyjechało. Oczywiście takie wyliczenia są bardzo trudne ale możliwe. Na dzień dzisiejszy najbardziej efektywna jest szeptana reklama. Na drugim miejscu internet. Turystyka w Bieszczadach, a raczej jej efektywna promocja oparta jest przede wszystkim na Bieszczady Adventure. To oni mają dominującą pozycję na rynku. Trochę dokładamy się my do tego torciku, czyli ten nieformalny klaster. Z samorządów bardzo aktywny jest i skuteczny w promocji Sanok.
Ilość czy jakość braci turystycznej odwiedzającej Bieszczady. Raczej to drugie. Liczy się zysk, ten i tu oraz ten osiągnięty w przyszłości. Wybacz ale skoro mieszkasz w Ustrzykach Górnych to nie jesteś autochtonem. Przyjechałes tu, do określonej przestrzeni. Czegoś takiego jak dzika przyroda w Bieszczadach nie ma. W wyniku wysiedleń rozpoczynających się tak naprawdę od wysiedleń Niemców, a zakończonych akcją HT doszło do wtórnej sukcesji. Przyroda odradza się. Jest tu kraina, która jest swoistym poligonem natury. Plus kraina ssaków i ptaków puszczańskich.Prawdziwe relikty przyrodnicze są i u nas w Bieszczadach ale one są nieliczne.
Temat jest trudny. Wiem, ze nasze zdania się różnią. Wiem także, że zbyt dużo prawdy przebija się w naszych postach.
...... nie sądziłam, że moja prośba wywoła taką lawinę, która przerodzi się w ostateczności w problemy z promocją Bieszczadów czy też cenami w kwaterach.
Reasumując może źle ujełam pisząc że chodzi mi o turystykę aktywną ale raczej o formy spędzania wolnego czasu do których zaliczyłabym właśnie jeżdżenie quadami, jeepami, skuterami. Te atrakcje pojawiły się w Bieszczadach tak samo jak i w innych regionach Polski i nic tego nie zmieni. Jako organizator turystyki wiem bo takie są wymagania turystów nie indywidualnych ale grup zoorganizowanych, których w Bieszczadach jest coraz więcej. Przeważnie zawsze proszą o przedstawienie oferty właśnie rajdów na quadach, itp. a nikt nie pyta o możliwość zorganizowania warsztatów jak lepienie garnków, kręcenie kwiatków z bibuły (choć to jest równie ciekawe). Nie chodzi mi tu o robienie takich rzeczy w na terenie Parku bo wiem, że tego tam robić nie wolno. Chodzi mi np. o tereny Ustrzyk Dolnych i Leska. Wiem że jest jedna przodująca firma, która może problemów nie ma bo zwykle to z tą firmą są problemy. Nie przeszkadza mi to, że są jeszcze inne mniejsze (chyba lepsze to niż wyjeżdżanie za granicę) ważne by robiły to solidnie i uczciwie.
Walka jest i coraz bardziej się zaostrza, wyrzuca się kolejno takich ludzi z terenów i przesuwa na inne i tak w kółko. W przyszłym tygodniu spotykam się tymi ludźmi by przygotować materiał do konferencji. Wówczas napisze o konkretnych przypadkach. Ta konferencja będzie miała na celu wyłonienie jakiś rozwiązań tak by wszyscy byli zadowoleni.
Pojawiła się jedna propozycja żeby zrobić takie rajdy na terenie żwirowisk ale proszę mi wskazać gdzie takie w Bieszczadach jest.
Myśle że to jest ważne by w Bieszczadach turystyka rozwijała się w sposób zrównoważony, ale niestety jest tak a nie inaczej i warto by takie problemy może dla niektórych mało istotne były rozwiązywane już na początku a nie w momencie gdy wszystko zacznie wymykać się spod kontroli.
"Dlaczego są takie piękne Dlaczego tak złe dla ludzi Dlaczego moje Bieszczady Tak kocham i nienawidzę" KSU
Są tereny prywatne. Dlaczego nie organizujecie tego u ludzi, którzy mają potężne połacie ziemi w Bieszczadach. Nie pozwolą. Podajmy pierwszy przykład z rzędu. Posiadłość ziemska w Serednicy. Dwa czy trzy lata temu zdecydowali się raz wpuścić taki rajd na swó teren i co...nigdy więcej. Totalnie zniszczono im drogi. Nie przesadzaj jeżeli chodzi o zainteresowanie klientów programami tego rodzaju. Reprezentujesz Grupę Eko-Karpaty prawda?
Z całym szacunkiem dla Was ale ilość trafiających klientów do Waszego biura i do mnie jako przewodnika jest porównywalna. Powiedzmy wprost wkład pracy przy organizacji pobytu grupy zorganizowanej która zostawia 5 tys zł i 50 tys zł jest ten sam. Inny jest tylko zarobek.
Jeszcze jedno o tym czym jest dominujące biuro świadczy ilość klientów, które obsługuje. To opinia gości się liczy nie osób konkurujących. Gdybyśmy wszyscy zajmujący się organiazcją i obsługą ruchu turystycznego w Bieszczadach połączyli siły to tak i tak nie będziemy silniejsi niż Bieszczady Adventure.
To www.krainawilka.pl Moja dawna grupa. Jej szef jak to się u nas mówi wyhodował żmiję na własnej piersi czyli mnie.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 28-11-2007 o 12:23
Oj jest zainteresowanie i pracuje w tym biurze. Ale co ma piernik do wiatraka????
Z całym szacunkiem dla ciebie droga Lucyno ale ty jako przewodnik nie posiadasz chyba uprawnień organizatora turystyki które posiadamy my. I wiadomo że mało prawdopodobne jest żeby do ciebie zgłosił się ktoś kto chce pojeździć sobie na skuterach.
Tu też bez przesady z firmą Bieszczady Adventure. Jak tak dalej będzie to niedługo ten pan właściciel nie będzie miał z kim współpracować w Bieszczadach.
Ostatnio edytowane przez elaslob ; 29-11-2007 o 12:00
"Dlaczego są takie piękne Dlaczego tak złe dla ludzi Dlaczego moje Bieszczady Tak kocham i nienawidzę" KSU
Ad. 1 Ma. Usiłujecie wykreować zainteresowanie nazwijmy to turystyką aktywną nie zważając na to, że stanowi ona zagrożenie dla środowiska w Bieszczadach. Aby rozwijac swoją firmę narażacie bieszczadzką przyrodę i na dodatek jak to Ty sama określiłas jesteście w stanie wojny z odpowiednimi służbami. Być może jest to związane z załamywaniem się rynku ukrańskiego.
Ad.2. Daj Wam Panie Boże tylu kientów ilu ja mam. To, że nie jestem organizatorem nie ma związku ze zgłaszaniem się osób zainteresowanych wypoczynkiem.Wystarczy, że wspólpracuję z organizatorami. Ile dziś do was zgłosiło się potencjalnych klientów. Do mnie 3, jedna podpisana umowa z sieciowym biurem podróży (5 imprez w Bieszczadach, w tym 2 integracyjne bez tego badziewia zwanego przez Ciebie turystyką aktywną) i 2 zielone szkoły. Mówię o tym tylko dlatego abyście nie używali argumentu, że klienci proszą Was o quady, terenówki. Aby nie było niedopowiedzeń umowę podpisał szef Bieszczady Adventure.
Ad.3 Możecie pomarzyć. Ponad 50 firm z terenu Bieszczadów wspólpracuje z nimi. Nie liczę setek z terenu całego kraju.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 29-11-2007 o 12:34
Nie wiem skąd tyle zlości i jakieś beznadziejne pomówienia. Przypisujesz mi rzeczy których wcale nie promujemy a to że ktoś pyta i chce to przecież nie odeśle go z kwitkiem. Nigdzie też nie napisałam że to my ! jesteśmy w stanie "wojny" tylko takie informacje docierają do nas od osób które współpracują dla nas. I dlatego będzie miała miejsce ta konferencja by powstały jakieś mądre rozwiązania.
Ale i tak pewnie znowu się mylę i znowu dostanę jakąś miłą odpowiedź od ciebie, która mi w pięty pójdzie.
Co tam, jestem zadowolona z tego że pracuje tam gdzie pracuje i że oprócz codziennej pracy staramy się jeszcze pomóc współpracownikm. Bo najlepiej jest krytykować i dużo gadać, gorzej z działaniem. Tyle !
"Dlaczego są takie piękne Dlaczego tak złe dla ludzi Dlaczego moje Bieszczady Tak kocham i nienawidzę" KSU
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)