Myślę ,że pomysł jest światny. Popyt napewno też by był. A dlaczego nie ma takiej oferty? Wiem ,że są takie rajdy konne.
Myślę ,że pomysł jest światny. Popyt napewno też by był. A dlaczego nie ma takiej oferty? Wiem ,że są takie rajdy konne.
Wybacz ale to jest nierealne. Przerabialiśmy to. Dyskutowaliśmy o tym z wykształciuchami. Jak oddzielisz turystów lubiących wędrówkę od turystów rozrywkowych(mamy nowy termin opisujący to co dzieje się w Krakowie). Poza tym nie jesteśmy konkurencyjni. Turyści lubiący wędrówki piesze wybiorą Karpaty rumuńskie i w przyszłości ukraińskie. Poza tym Rzeszów i Podkarpacie to nic nie znaćzące słowa dla większości gości z zachodu. Rzeszów to nie Kraków. Oczywiście jest zwiększone zainteresowanie naszymi górkami w Europie Zachodniej ale ci goście nigdy pojawią się tu w bardzo dużej ilości. Oby to było 5-10 % ogółu turystów.
Dalczego przyjeżdżają nad Biebrzę, Rozpudę, Bory Tucholskie itp to nie są miejsca typu Mazury gdzie przyjazd Niemców jest naturalny?
Ostatnio do projektu analizowałem ofertę "Bieszczadzką" skierowaną do turysty zachodniego .Niczym nie różni się od oferty dla rodaków a może to błąd? Może trzeba im pokazać/zaproponować Bieszczady podzielone na części/segmenty. Zwróćcie uwagę ,że prawie nie zdarza sie współpraca pomiędzy gminami bieszczadzkimi a podobnymi miejscami na zachodzie.
Zastanówcie się też dlaczego tefałpe pokazuje bieszczady przez pryzmat zakapiorów a np ZDF pokazuje Tośkę Majsterek?
Ostatnio edytowane przez Krzysztof Franczak ; 02-12-2007 o 14:12
A więc Bieszczady poddają się. Faktycznie, na ostatnim Salon des Randonnées w Paryżu widziałam Rumunów reklamujących "Przygody Karpackie", a Polaków ani widu ani słychu. Następny salon odbędzie w dniach od 28 do 30 marca 2008. Może Ukraińcy też już tam będą ze swoimi ofertami.
Andrzeju, Bieszczady nie muszą wygrywac konkurencji z każdym regionem. Nie musza i nie mogą.
Choćby sie lansowały w stylu podrzuconego przez Ciebie linka (choć, czy jest tam cos wyjątkowego, czego nie ma w ofercie bieszczadzkiej, to miałbym wątpliwości), choćby zwały się polską Alaską, krainą wilka, gdzie wyszkolony instruktor zawiezie Cię jeepem wprost do pyska niedźwiedzia
I może to i lepiej.....
Oczywiście, że nie ma tam nic wyjątkowego. Znalazłem ten link na reklamie, którą wziąłem z Salonu. Widziałem w Paryżu facetów, którzy przyjechali tam z Rumunii, aby zareklamować swoje Karpaty. Byłem zawiedziony nie spotykając nikogo z Polski. Następnym razem nie będę się już dziwić, bo czytam, że
A wiec chodzi Ci o to, aby najlepiej nikt nie przyjeżdżał w Bieszczady?
Oczywiście, że nie.
Rozumiem potrzeby ludzi tam mieszkających.
Tylko nie chciałbym by zamieniono je w lunapark.
Wyobraź sobie 3,5 miliona turystów rocznie (proporcjonalnie do wielkości TPN), 4 razy więcej quadów i innych motocrossów w okolicach parku. Kilka razy większa infrastruktura.
Przy zwielokrotnieniu ruchu, przy silnej presji społecznej (turyści + obsługujące ich firmy) już krok od "zluzowania" nieco ochrony przyrody.
Z mojego punktu widzenia (biorąc pod uwagę moje własne preferencje i upodobania) to chętnie bym widział tam mniej niż obecnie ludzi.
Egoizm? Może i tak.
Pozdrawiam :)
Andrzej przerabialiśmy to. Kraków+Małopolska. Kraków+Bieszczady takie połaczenie jest możliwe. Część klientów z niego korzysta. Niestety kłania się nam dostępnośc komunikacyjna. Wiesz ile godz pilotowałam w tym roku tego rodzaju grupę wyjazd z Krakowa o 17 przyjazd o 2 w nocy do ośrodka. Remonty dróg+korki+fatalna nawierzchnia.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)