Trudno wszystko ogarnąć, więc może bez cytatów. 13 zł za nocleg, a teraz 25 - zgroza ! Musisz niestety wziąć pod uwagę fakt, iż wszystko drożeje nieporównywalnie do cen noclegów ( opał, energia, środki czystości, czynsz, haracz pod tytułem podatek od nieruchomości, wywóz tzw. śmieci itd. )
Czy sądzisz, że dzierżawca będzie za friko zapieprzał przez naście godzin
w ciągu doby ? Mówisz o Twojej pensji ( Waszych pensjach ) jednak chyba bez nadgodzin, sobót i niedziel ? Polska niestety jest państwem biurokratycznym i najlepszym stołkiem jest praca w urzędzie - ciepło, czysto, ( sprzątaczka posprząta) miła atmosfera, ( we własnym gronie, bo petent musi się pałętać ) grillowanie w łyk-endy, ale to każdy może i nie grzech po ciężkiej pracy. Na Słowacji też byłem - czysto, jedzenie dobre, ale ceny takie, jak w Bieszczadach i do dzisiaj boli mnie żebro od sprężyny wystającej z wyrka - zatem nie jest aż tak pięknie i tanio. Oczywiście - kto lubi ciepłe kraje niech tam jedzie i opowiada rodzinie i znajomym, jaki kawał świata zwiedził za darmochę. Wyjeżdżając trzeba się liczyć z wydatkami na wyżywienie, bo przecież w domu chyba też jadamy ?
Czasem zaglądam na strony reklamowo-turystyczne z Europy i jakoś nie mogę się doszukać tej taniochy. A jak ktoś mi opowiada o czystości narodów z okolic południa dalszego, to niech zapyta tych, co tam tyłki myją lub sprzątają u tak zwanych czyściochów. Wynajem domów odbywa się na zasadach ( najczęściej ) sprzątania po pobycie, co oznacza, iż wynajmujący w trakcie, sam powinien dbać o czystość, czyli nikt kibla codziennie nie szoruje, i bambetli nie porządkuje. Każdy zadowolony i jakoś nie ma pretensji do właściciela, a wielu zapewne burdel po sobie zostawia,
co właścicielowi w zasadzie dynda, bo sprzątaczkę na kilka godzin zatrudni
i jest gitolo. Integracja w ramach firmowych w zasadzie mnie nie interesuje, lecz dziwi podejście państwa, ale skoro biurokratyczne, to pewnie tak ma być. Chyba urzędnicy z robolami się nie integrują ?
Pozdrawiam