Park - nic.
Ja rozumiem, że to był tylko podany przykład "niemocy", nie wiadomo czym w zasadzie tłumaczonej.
Zresztą w Ustrzykach Górnych są inne lokale, znacznie lepsze i ich właściciele powinni się cieszyć, że mają mniejszą konkurencję.
Niemniej z drugiej strony turysta zniechęcony "syfem" drugi raz może nie przyjechać.
Absolutnie rozumiem, że punkt widzenia miejscowego i turysty zawsze będą rożne. Jednak proszę miejscowych o zrozumienia.
Turystę na prawdę nie obchodzą rożne uwarunkowania zewnętrzne, on po prostu chce wypocząć, zwiedzić coś ciekawego, zabawić się i nie stracić na tym majątku.
A potrafi porównywać (zarówno ceny jak i warunki) z innymi rejonami kraju.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem