Oj biedni biedni właściciele w Bieszczadach bo tylko ich te podwyżki dotyczą ,
oj strasznie mi ich żal że tak zapierniczają od świtu do nocy , oj jak ja ich żałuje …..
O i jaki teraz mam problem , jak rozmyślam co też takiego Ci biedni ludzie robią od świtu do nocy . Przy 10 dniowym pobycie w zupełnie „ do rzeczy kwaterze „ ze trzy razy zamietli
korytarz i schody , więc co oni biedni robią tak od świtu do nocy ?
Biedni są bardzo - w maju nie opłaci się otwierać baru czy knajpy bo za mały przychód , a bogaty turysta niech sobie szuka po 20 km , albo kanapki wpiernicza kogo to obchodzi .
Biedni są bardzo bo sezon mają króciuteńki a żyć trzeba cały rok a rok jak wiadomo długi .
Wiem!! zawsze mogą w wolnej chwili pozazdrościć tym z Helu czy Krynicy Morskiej
Ci się nie narobią bo u nich sezon przy super sprzyjającej pogodzie max 3 miesiące do roku .
Biadolenia jak to żle i jak to się nie opłaci nie da się słuchać .
Granice są otwarte niech wszyscy Ci co im tak żle jadą do Angli i będzie spokój z biadoleniem , tylko tam faktycznie będą zapieprzać , no ale jaką kasę zarobią .
A Może jest jakiś obowiązek mieszkania w Bieszczadach ?
Jakoś nigdy nie słyszałam narzekania Jacka z Pod Caryńskiej , czy Prezesa z Chmiela ,
ciekawe dlaczego pewnie jacyś „ nienormalni „ są
Normalna praca to 40 godzin tygodniowo .Do średniej krajowej wliczane są wszelkie dodatki za dodatkową pracę więc jest to średnia nie za 40 godzin a sporo więcej .
Akurat tak się składa że ja pracuje sporo więcej niż 40 , łącznie z sobotami i niedzielami
( jednak nie zawsze ) pensje mam niezłą i nie narzekam że muszę się narobić aby ją dostać ,
a jak mi się przestanie podobać to co robie będę myślęć o zmianie a nie biadolić



Odpowiedz z cytatem