Dzięki za te wielkie bukwy - przeczytałem bez okularów.
Gestorzy niech dbają o porządek, a turyści nie biadolą
i w ramach kultury osobistej zostawiają po sobie jako-tako.
Na szlaki tubylcy nie chodzą - raczej tylko po to, aby śmieci
pozbierać, co oczywiście jest również ich obowiązkiem.
Oj nie zgadzam się z tym amen .
Proszę mi wskazać ustawę , regulamin lub jakieś inne przepisy mówiące
o obowiązkowym sprzątaniu szlaku przez tubylców ( nie mylić z zakazem śmiecenia ).
Moim zdaniem jest to ich interesem a nie obowiązkiem .
Samo podejście do sprzątania szlaków kolegi - takitam należy pochwalić , jakby wszyscy ( turyści + tubylcy ) poczuwali się do tego „ obowiązku „ z pewnością było by znacznie przyjemniej .
W sprawie zaśmiecenia szlaków i nie-szlaków ja osobiście uwag nie mam .
W tej kwestii uważam nie jest żle , jest nawet całkiem dobrze ( mówię o miesiącach pozasezonowych , dawno nie byłam w sezonie wiec nie wiem ) często dużo milej niż w niektórych pokojach i łazienkach .
p.s
proponuje poddać pod dyskusję zagadnienie :
- uwzględnienie sugestii i wymagań turystów w Bieszczadach celem podniesienia dochodu własnego przy jednoczesnym minimalnym koszcie własnym prowadzonej działalności turystycznej![]()
![]()
![]()
Na gestora
Napisać fraszkę o gestorze,
to nie jest taka prosta sprawa,
bo się obrazić nawet może,
że postać rzeczy zbyt koślawa.
Cierpi, przeżywa sto rozterek :
nie wie czy sprzątać, czy zatrudniać,
czy przykręcić kaloryferek
- i tak od świtu do południa.
Potem do gości hotelowych
wypada choćby kilka słówek
o tym i owym i mieć z głowy,
ale jak trafi się półgłówek
i zechce liczyć gwiazdki w herbie ?
- koniec powiastki - czas na przerwę.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)