BTW Kopystańka a nie Kopyśtanka.
BTW Kopystańka a nie Kopyśtanka.
No tak, ale jesli za granice Pogórza Przemyskiego weżmiemy Potok Tyrawski i Roztokę, to w takim razie gdzie zaliczymy Chwaniow leżący w pólnocnej swej częsci akurat pomiędzy dolinami tych rzek ? Skoro zasadnicza granica Pogórza Przemyskiego to Rzeki Wiar i San, to pozostałe granice musza stanowić elementy jakoś od południowego-zachodu łączące te dwie rzeki, więc w żadnym wypadku Potok Tyrawski odległy od doliny Roztoki o około 10 km przez Chwaniów.
Pozdrawiam
naive
nie ma sprzeczności
- granica od Sanu pi*oko Tyrawką-Rogatką-Berezką-Roztokami-Krzywcem do Wiaru;
Chwaniów tedy ewidentnie w GST;
wspominana przez Basię rusztowość jest charakterystyczna dla GST,
naturalnie nie jako jedynych na świecie
(zatem np. Bieszczadach, Dynowskim, zacjodnim B.Niskim też może być (-; )
ale odróżniajac je od PP - co poza może okolicami samej ww. granicy
widac całkiem dobrze tak na mapie jak i w terenie.
Serdecznosci,
Kuba
Tak, można znależć jeszcze bardziej skomplikowaną granicę. Ale mnie się wydaje iż te wszystkie podziały z czegoś wynikają, nie tylko sa po to by było wiecej nazw wszelakich. Więc skoro leżące w "spornym" obszarze Pasmo Wysokiego ma charakterystyczne cechy takie jak Góry Sanocko-Turczańskie a nijak nie pasuje do Pogórza Przemyskiego, to dla mnie sprawa jest jasna i prosta - Pasmo Wysokiego to nie Pogórze Przemyskie. A patrząc na mape granica Pogórza biegnie dla mnie od Roztoki przez Leszczawkę aż do Siedlisk, bo także Pasmo Krztowa jest raczej "niepogórzańskie".
Pozdrawiam
naive
Przez cały czas jesteś niezainteresowany profilem płaszczowiny skolskiej. Ma ona skomplikowaną budowę. W dużym skrócie. Ciągnie się ona od brzegu Karpat ku południu. Tworzą ją masy skalne nasunięte na warstwy fliszowe fałdowe. Jej profil tworzą osady od dolnej kredy po oligocen. Są to łupki, margle i piaskowce. Są one zróżnicowane, marglisto-łupkowe z podrzędnymi wkładkami piaskowców przechodzącymi ku pólnocy w piaskowce i utwory łupkowe z wkładkami piaskowców. Takie zróżnicowanie związane jest z tym , ze na pólnocy nasunieta jest na utwory mioceńskie zapadliska przedkarpackiego, a na południu nasunięta na nią jest jednostka podśląska. Pasmo Wysokiego występuje w miejscu nasunięcia na płaszczowinę skolską jednostki podśląskiej i zbudowane jest z piaskowców i utworów łupkowych z wkładkami piaskowców. Krajobraz Pogórza Przemyskiego jest dlatego tak zróznicowany, że mamy tu także doczynienia z strefą antyklinoralną liczne wąskie i strome fałdy i ze strefą wewnętrzną o synklinorialnym charakterze siodła mniej wyniesione, a łęgi głębsze.
A nie da sie prościej ? Np. że Pasmo Wysokiego z grubsza jest zbudowane tak jak i pozostałe części Gór Sanocko-Turczańskich , natomiast Pogórze Przemyskie to obszar gdzie tego czegoś "śląskiego" nie ma. Więc m.in. tym się od siebie różnią, a nastepstwem tego jest inny ":wygląd" górek na Pogórzu Przemyskim. Przecież ja staram się to samo od jakiegoś czasu napisać.
Pozdrawiam
naive
No jak się ładnie wątek rozwinął (-;
aż nie wiadomo w co kurrrrsor wsadzić...
- tedy tak z tego co dostrzegłem:
Faktycznie granice PP - GS-T są różne w "Karpatach..." i "Geografii regionalnej..."
wspominałem już o zmianach poglądów Profesora,
a Lucynie linkowałem wikipedię zgodną z aktualną wersją.
Lucyna ma zatem w sporze z Basią rację - solidnie odrobiła lekcję,
po wpadce z Liskowatem, które przemieściła na Pogórze Przemyskie (((-;
A że odrobiła nie wcześniej lub niewiele wcześniej - wnioskuję m.in.
z Jej postu na 321góry z marca tego roku
(zresztą w przyjacielskiej jeszcze wówczas pogawędce z Basią (-; )
najwyższym szczytem Pogórza Przemyskiego mianowała...
... 'Turnicę w masywie Suchego Obycza' (((-;
(BTW: Lucynko, zauważyłem, że w tamtym wątku na 321 Grześ B. polecał Ci
ksiażke o jaskiniach, a mimo to jakies 2 miesiące poźniej zadeklarowałaś
już na tutejszym forum, iż o jaskiniach swego TU nie wiesz nic
poza jakimś czasopismem - na co ja troskliwie, a niezależnie od GB
podałem Ci tę samą lekturkę (-;
- to tak w odpowiedzi na Twą wcześniejszą w tym wątku uwagę,
że ponoć nic tu nie wnoszę... (((-; )
Naturalnie słuszną jest jedna z wcześniejszych uwag,
iż wiele podziałów jest w dużym stopniu umownych - oparte bywają wszak
na czynnikach, których zasięg bywa łącznie rozbieżny, a indywidualnie nieostry.
No i ów rozdział mezoregionów PP/GST a zarazem wszak aż prowincji (-;
Karpat Zachodnich i Wschodnich bywa zaskakujący nie tylko dla nas ówdzie,
ale nawet dla 'Stasinka' Krycińskiego - autora rewaszowskiego przewodnika
(no chyba, że wie, ale się nie zgadza (-; - boć ten kawałem nad Uluczem IMVHO wyjątkowo dyskusyjny
- sformułowanie, że 'GST przechodzą w PP' jest chyba najsensowniejsze...)
Aaa - jeszcze - a propos Dolinian i północnych sąsiadów
- pomieszanie z poplątaniem (-; nieco zbieżne z powyższym tematem.
Samo istnienie Dolinian jako grupy etnograficznej może być kwestionowane:
pparu etnografów różnie wykreślało ich granice (niezawsze AFAIR wszystkie),
zaś np. Ukraińcy z Kanady rysowali je aż pod... Biłgorajem
- wówczas mielibyśmy do czynienia z grupą regionalną.
Najbezpieczniej chyba mówić o rusińskiej, silnie acz różnie poddanej wpływom
'nowoczesności', niegóralskiej ludności pogranicza nadsańskiego;
niezbadanej dokładnie przed 1947 rokiem,
tylko w części wykazującej jednolite cechy odrębności od sąsiadów
(np. tzw. sanocka chałupa z wneką bywa uznawana za naleciałość miejską,
a nie charakterystyczny wyróżnik Dolinian).
W eskapebowawskich 'Połoninach' - bodaj 85 i 86 lub (raczej) 86 i 87
była poświęcona (głównie) temu polemika TAOlszańskiego z Kamockim.
Serdeczności,
Kuba
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)