Co do wydawnictw - sam chętnie bym coś poczytał, gdy tam miekszkałem / w dzieciństwie i wczesnej młodości/, przyroda mnie tak średnio interesowała, teraz to chyba wiecej wiem o Bieszczadach niż o rodzinnych stronach czy nawet Pogórzu Przemyskim. A co do tych "złóż" - to miało być w lesie na północ od Dynowa koło Harty, miejscowi ten las nazywaja "poręby", w istocie jest to głęboki jar z płynącymi dnem potokami, porośniety lasem jodłowym mniej więcej na wysokości 300 - 350 m n.p.m. Nie jest to teren "turystyczny", chociaż ma ciekawa historię .



Odpowiedz z cytatem