Nie.
Ale może się zdarzyć przypadek, kiedy w programie jest wycieczka w góry, a tymczasem (zdarza się tak nawet w sierpniu) pada mokry śnieg.
Wtedy (nawet bez porozumienia z biurem) zmieniam program.
Zresztą nie zgadzam się nigdy na umowę z biurem w której nie ma klauzuli "o ostatecznym programie decyduje przewodnik".
Już mi się parę razy zdarzyło o to pokłócić z uczestnikami - np z facetem, który chciał iść po śniegu w adidasach przez Krzyżne (był to koniec czerwca).
Nie zgodziłam się - chciał dzwonić do biura, powiedziałam - proszę bardzo - proszę dzwonić. Zrezygnował, ale gdyby zadzwonił jestem na 100 % pewna, ze biuro przyznałoby mi rację.
Miałam tez przypadek całkowicie analogiczny do Twojego.
Grupa 45 osób (dorosłych) w programie zwiedzanie MBL w Sanoku, ale uczestnicy mieli sami zapłacić, więc część zaczęła marudzić.
Wówczas powiedziałam, że ja realizuję program i chętnych serdecznie zapraszam, z resztą umawiam się za dwie godziny w określonym miejscu.
Poszło ze mną około 20 osób i to były osoby bardzo zainteresowane, zwiedzanie super się udało.
Z resztą grupy spotkałam się w tym określonym miejscu o określonej godzinie i wszyscy byli zadowoleni.
Jeśli chodzi o wycieczki szkolne - ewentualne zmiany w programie uzgadniam z nauczycielami. Tutaj grupy nie można podzielić.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem