Tak płacili z własnej kieszeni. Iza tonie takie proste. W ub.roku doszło do wypadku w górach. Byłam przewodnikiem grupy. Stan zdrowia kobiety nie pozwalał jej na wędrówkę, dalsze przebywanie w górach zagrażało jej zdrowiu i życiu.W czasie akcji ratunkowej doszło do wypadku. Kobieta została w dużym stopniu poszkodowana. Sprawa toczy się w nadal w prokuraturze. Kobieta i jej koledzy nauczyciele skłamali w czasie przesłuchań aby zdobyć odszkodowanie. Niesłusznie oskarżyli goprowca, a na dodatek stwierdzili, że brał udział w akcji pod wpływem alkoholu.
Iza ja jestem ubezpieczona. Prawo jasno reguluje obowiązki pilota i przewodnika. Nie chcę do końca życia płacić komuś renty z własnej kieszeni tylko dlatego, ze miałam miękkie serce. Gdybym rozdzieliła grupę, a doszło do wypadku to ja poniosłabym wszelkie konsekwencje prawe.