Cytat Zamieszczone przez iza Zobacz posta
Lucyna ja wszystko rozumiem i nawet się z Tobą zgadzam .
Natomiast nie wyobrażam sobie jakim sposobem mogłabyś mnie zmusić do zapłacenia za bilet gdy nie mam ochoty na jakieś muzeum czy inne coś .
Lucyna piszesz że jesteś ubezpieczona , jeśli mnie pamięć nie myli to ubezpieczeniu podlegają również uczestnicy wycieczki , bynajmniej ja zawsze jakieś ubezpieczenia płace .Choć prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia czego dotyczą .
A i przypomina mi się że nawet jak bilety w ramach wycieczki były już opłacone to wchodziłam zawsze tylko tam gdzie chciałam i nie mówię tu o górach bo to wiadomo trochę inna bajka – muzea i te inne skanseny , kościoły mam na myśli .
Z pewnością nie lubię lepienia garnków i z pewnością zawsze z taki punkt programy nie będzie mnie dotyczył i nikt mnie nie zmusi aby się na to gapić
Tak Iza jesteśmy dorośli. Zawsze to jest umowa nieformalna pomiędzy Tobą, a obsługą. Ubezpieczenie obowiązuje Cię tylko wtedy, gdy realizujesz program. Gdybyś uległa wypadkowi w owym okresie, gdy nie realizujesz programu to nie nie wiem jakby ubezpieczyciel zareagował. Ja po pierwszym przesłuchaniu byłam zaszokowana. Pierwszą rzeczą jaką zrobilam to dobrze ubezpieczyłam się od OC. Po wypadku pod Grenoble podniosłam ubezpieczenie do kilku milionów. Pamiętasz ten wypadek autokarowy. Pilotka zmieniła program na życzenie gości, to jest fantastyczna dziewczyna przychylająca turystom nieba. Gdy doszło do wypadku czy ktoś o tym pamiętał?
W grupie w 99 % panuje harmonia i wszyscy swietnie bawimy się. W moim przypadku przeważnie zanika granica pomiędzy przewodnikiem, a gośćmi. Iza to tylko wrażenie. Tak naprawdę oczy mam dookoła głowy. Przewodnictwo to przede wszystkim odpowiedzialność.