Cytat Zamieszczone przez Marcowy Zobacz posta
wielkim łukiem ominąć wszystkie Costa del Cośtam i powłóczyć się trochę po górach.
Hehe, no nie wszystkie Costa zaraz do bani są, ale wiadomo o co chodzi. Gdyby jednak pociąg sprowadził Cię mimo wszystko w klimat mocniej śródziemnomorski - ot choćby okolice Barcelony, które to "miasteczko" polecam przy okazji zobaczyć (zabytków wystarczy Ci na tydzień i to tylko pobieżnie), mógłbyś rzucić okiem na Góry Katalońskie. To długie pasmo (ok.350km) ale mam na myśli konkretnie rejon Montserrat. Monserrat to tylko czterdzieści pare kilometrów od Barcelony, ciekawie wijącą się drogą pomiędzy górami (klimaty mi się z Don Kichotem skojarzyły). Masyw Montserrat zbudowany jest z białych zlepieńców, bardzo atrakcyjny widokowo (IMHO), przypomina nieco nasze Stołowe, ale oczywiście nie te proporcje :) Klasztor u podnóża Monserrat (1236m n.p.m.) to dość znane miejsce pielgrzymkowe, ślicznie wkomponowany w skały, które przypominają stojących nad nim mnichów. W środku figurka-posążek Madonny, (sztuka bizantyńska), znaleziony ok. 880r -stąd zapewne miejsce kultu. Widoki z okolice klasztoru przyzwoite, natomiast od klasztoru na szczyt Montserrat można wyjechać koleją linową (po szynach, taka a'la Gubałówka). Szlaków też co nieco + droga krzyżowa (kuta w skale o ile mnie pamięć nie myli)
foty gdzies sie pewnie da wygooglać

p.s - ucz się hiszpańskiego Wlazłem do spożywczego bo suszyło mnie strasznie, chyba z 50st. na liczniku, biegiem między półki, łapie co ładnie wygląda i znośnie kosztuje. Pociągnąłem z gwinta solidny łyk - k...@$# ocet winny :)