Marcowy, Twój pomysł odnoście Hiszpanii jest niezły, ale na mój gust i tamtejsze doświadczenia, mało realny do wykonania. Jeśli ma to być przelot samolotem i dalej kolej do potencjalnie jednego miejsca zamieszkania, to podany przez Ciebie region to w gruncie rzeczy same pustkowia, wioseczki i skrajnie mało turystów pieszych. Widoki ładne, ale jeśli chcecie naprawdę coś tam zobaczyć konieczne jest wypożyczenie samochodu - w pakiecie tygodniowym sporo taniej i warto szukać opcji bez limitu kilometrów. Jeśli ten wariant odpada, a samolot nie jest jeszcze zapłacony, to zdecydowanie leciałbym do Barcelony lub Gerony i ruszał w trasę właśnie stamtąd. Osobiście pojechałbym oczywiście prosto w Pireneje, ale innych wariantów macie także pod dostatkiem. Odnośnie Pirenejów to bez samochodu stosunkowo nietrudno jest dostać się do Benasque – spore miasteczko, tanie i sensowne noclegi w hostelach, dobra komunikacja i bogata oferta turystyczna. Wracając stamtąd zrobiłbym sobie 2 dni wolnego w jakimś uroczym miasteczku nad morzem na totalny luz, albo pojechał do samej Barcelony i pozwiedzał miasto. Opisany przez Piotra Montserrat także jest piękny i wart zobaczenia, ale bez samochodu wycieczka zajmuje niestety cały dzień.
Mieszkając jeszcze w Tuluzie zwiedzałem północną Hiszpanię w lipcu ’99, więc trudno jest mi odnieść się do dzisiejszych realiów. Jedno co tylko rzuciło się bardzo w oczy to niesamowite kontrasty cywilizacyjne nad brzegiem morza oraz w głębi kraju, „gdzie diabeł mówił dobranoc”. Jeśli tego oczekujecie, to Cordilleras Cantabrica z Picos de Europa są dla Was. Jeśli jednak chcecie trochę cywilizacji, to nadmorskie miasta Santander, Bilbao oraz przede wszystkim San Sebastian są urzekające i nie ma w nich tłumów zagranicznych turystów jak na wybrzeżu śródziemnomorskim. San Sebastian, pomimo odczuwalnej wszędzie dwujęzyczności, posługuje się generalnie językiem hiszpańskim, bez którego trudno nawet coś zamówić w tamtejszych knajpkach. Moje odczucia mogą oczywiście nie być obiektywne po kilku wizytach w tym mieście i spędzeniu tam jedynej w moim życiu Wielkanocy poza Polską.
JarekBartek


Odpowiedz z cytatem