Luty mam zarezerwowany na romans z Wietnamem, ale moje marzenie nie jest takie odległe - Islandia...
Luty mam zarezerwowany na romans z Wietnamem, ale moje marzenie nie jest takie odległe - Islandia...
"Wariat to członek jednoosobowej mniejszości"
Oj marzy się marzy się ...
Apropos Kilimandżaro to chyba faktycznie nie ma jakiś większych problemów z wdrapaniem sie na ten szczyt. Mój kolega z którym studiowałam tak po prostu wraz z dwoma kumplami poleciał sobie do Afryki (niestety on ma tego czego ja nie mam ....kasy w nadmiarze) i bodajże w 3 dni wyszli na szczyt. Nawet specjalnie nie aklimatyzując się. Fakt to było trochę nierozsądne mimo wszystko z ich strony bo pod koniec jednemu z nich krew buchała z nosa ale wyszli. Acha muszę wspomnieć, że to nie były osoby, które chodzą po górach. To był dowód, że ten szczyt nie jest aż tak wymagający.
A mi chodził po głowie ostatnio taki pomysł by zawiązać u nas, tzn. w Bieszczadach jakiś klub turystyki górskiej, który skupiałby osoby mający to samo hobby. Mówię u nas bo w większych miastach jakby nie ma tego problemu, natomiast mam czasami wrażenie że mieszkając w górach nie ma z kim iść w te góry.
A może już taka grupa istnieje tylko ja nie wiem o nim? Jakby co to oświećcie mnie![]()
"Dlaczego są takie piękne Dlaczego tak złe dla ludzi Dlaczego moje Bieszczady Tak kocham i nienawidzę" KSU
:)
Dziś na wieczór zrobię się monotematyczny:P Z wiekiem niestety Kilimandżaro robi się co raz bardziej wymagające. Człek 30+ jest w fazie maxymalnej zdolności wysiłkowej ale już 40+ bez aklimatyzacji na 5 tysiącach może szybciutko zejść. Więc radziłbym gierojom, żeby dobrze sobie policzyli czasy na wyprawie. Albo przynajmniej niech spędzą kilka dni poprzedzających np w Pirenejach. Z wysokością naprawdę nie ma żartów, a to że lezą na Kilimandżaro tłumy starców z USA nie dowodzi, że to łatwizna. Oni mają wysokie ubezpieczenia zdrowotne i śmigłowce często zwożą ich truchła niżej żeby sobie pooddychali;>
Mimo wszystko życzę każdemu marzycielowi, aby dopiął swego i tę górę zdobył:)
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Derty, oczywiście, masz rację. Jak czytam, że
to daje mi to do myślenia.Silny ból głowy, brak apetytu, nudności i wymioty dotykają w mniejszym lub większym stopniu 80% turystów dochodzących do schroniska Kibo.
Wyprawa na Kilimandżaro zainteresowała mnie na tyle, że w tej chwili chcę wiedzieć wszystko na ten temat. Oczywiście wyobrażam sobie, że mógłbym tam wejść. Jestem jednak ostrożny i zanim zdecyduję się tam jechać, skonsultuję to przede wszystkim z moim lekarzem.
Andrzeju, lekarz nie pomoże tu zbyt wiele (chyba, że masz jakieś choroby przewlekłe). Reakcje organizmu na zmiany ciśnienia są bardzo indywidualne. Żeby wyjazd na Kilimandżaro (albo inną większą górę) nie rozczarował, może warto wcześniej wejść na jakąś wyższą alpejską górkę. Ewentualnie można wyjechać kolejką na Aiguille du Midi (3842m) i tam sobie trochę posiedzieć, albo nawet zabiwakować. Jeśli nie doświadczyłeś jeszcze wpływu wysokości polecam taką wycieczkę.
JarekBartek
Lekarz moze tylko stwierdzic, ze nie ma przeciwwskazan. Wyczytalem, ze dla osob powyzej 45 lat zalecane jest zrobienie EKG wysilkowego.
Dzieki za rade.
Derty pisal o Pirenejach. Tak czy inaczej wybieram sie tam. Marzy mi sie przejscie szlakiem GR10 od Atlantyku do Morza Srodziemnego.
Plan na Pireneje popieram w całej rozciągłości, ale jeśli ma to być pierwsze spotkanie z tymi górami to odradzam GR10 chyba, że ma to być wyczynowe przejście morze - ocean. Dużo przyjemniej jest robić 1-2 dniowe wypady operując z powiedzmy 5 miejsc – zależy to oczywiście również od tego, ile przeznaczasz czasu na wyjazd i czy dysponujesz samochodem. Odnośnie samych gór warto wiedzieć, że na początku lipca na wielu trasach nieodzowne są raki i czekan. Polecam trasę, przez któryś z tamtejszych, kurczących się z roku na rok, lodowców – widoki niezapomniane. Warto obejrzeć także stronę http://www.edwardkrzyzak.pl/. Odnośnie literatury, to skoro znasz francuski najlepszy jest Luis Alejos - Pyrenees guide de 3000m – opis tras na wszystkie 3-tysięczniki oraz wszystkie schroniska i chatki. Jeśli chcesz więcej informacji i szczegółów – chętnie odpowiem.
JarekBartek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)