Czytając to co powyżej jestem "porażony" rozmachem tej imprezy.
I dziękuję losowi że pozwolił mi być na I edycji "Aniołow" w 2001 którą wspominam z niesłychaną sympatią.A na tak klimatycznym koncercie SDM-u jak wtedy-już nie byłem nigdy więcej.