Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 53

Wątek: Po kiego diabła ... ?

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Trzask zamykanych drzwi samochodu to ostatni odgłos. Teraz już tylko cisza.
    Krótki dzień, zamknął swój żywot w tej grudniowej porze roku Pańskiego 2018. Wokół ciemność i cisza. Ciemność przerywana kilkoma lampami w centrum wsi.
    Plecak zarzucony, ale nie ruszam prosto do celu, nie to by było zbyt proste.
    Samochód porzuciłem w zaspie na warszawskim rondzie, jedynym takim w beskidzkiej krainie. Teraz kierunek do baru gdzie za ladą będzie stał Leszek.
    Przywitanie jak starych znajomych, a przecież , bywam tu rzadko, raz może dwa w roku.
    Od czasu pierwszego RIMBU-u wciąż mam to samo zamówienie : pierogi ruskie i lane piwo.
    W sali siedzi czwórka młodych klientów zabawiając się rozmową, dobrze jest.
    Wymiana wiadomości co słychać u tych i innych znajomych , minęła 19-sta więc czas w drogę.
    Zakładam plecak i ruszam białą drogą. Czołówka na szyi, ale nie włączam jej, aby nie psuć atmosfery nocy. Dziwnie się idzie pośród nocy tą pustą drogą.
    Zatrzymuję się co chwila , aby poczuć to miejsce w takiej chwili.
    Zakręty i podejścia znam na pamięć, koło starego cmentarza nie widać żadnych pozostawionych samochodów.
    Tu trzeba skręcić w starą drogę która doprowadzi mnie do tego schroniska. Dwadzieścia centów śniegu i żadnego śladu na nim, znaczy że ostatnio mało kto tędy chodzi.
    Pojawia się światełko na dachu budynku , dając znać że zbliżam się do celu.
    Potem przywitanie z psami i gospodarzami którzy wychodzą z zaplecza trochę zdziwieni moją osobą.
    Jestem już 8-mą osobą w tym miesiącu u nich - dowiadują się. No tak, po kiego diabła miałby się tam teraz zaganiać.
    Jako że jestem jedynym gościem, mam do dyspozycji całą sypialnię.
    Niech nikt nie pyta o sens.
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 22-12-2018 o 21:16

  2. #2
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    595

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Już Ci Heniu zazdroszczę tego spacerku i tej nocki.
    Pisz i opowiadaj dalej - może się dowiem po kiego diabła .....

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2014
    Postów
    240

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Cytat Zamieszczone przez jojo Zobacz posta
    może się dowiem po kiego diabła .....
    Tego nie da się "dowiedzieć" to trzeba "poczuć".
    Don Enrico pisze a ja czuję wielkie białe kłapcie, bezszelestnie spadające na twarz z czarnej nicości nad głową. Czuję szron stopniowo rosnący na zaroście w kłębach oddechu.
    Słyszę wilki wyjące gdzieś na Równi w Krywem i równomierny chrzęst śniegu pod butami. Ale wystarczy na moment się zatrzymać w przerwie zwierzęcego koncertu by po chwili uszy zdominował przeraźliwy gwizd wszechogarniającej ciszy i regularny grzmot własnego tętna.

    ...to właśnie po TEGO diabła...

  4. #4
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    595

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Cytat Zamieszczone przez Verid Zobacz posta
    Tego nie da się "dowiedzieć" to trzeba "poczuć".
    Don Enrico pisze a ja czuję
    Verid ja też trochę to czuję - chciałem poczytać dalej Don-a żeby poczuć jeszcze bardziej
    Ale na razie Enrico nic nie pisze ....

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    850

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Czekam w napięciu choć mogę domyślać się, że strzelba wystrzeli dopiero w trzecim akcie.
    Te klimaty, upiornie cudowna noc, ki diabeł?

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar komisaRz von Ryba
    Na forum od
    05.2008
    Rodem z
    dziki wschód
    Postów
    1,246

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    jakieś dwa tygodnie wcześniej, jechałem w tamtą okolicę znaczy dalej prosto za dworcem dalej prosto i też się zastanawiałem całą drogę po kiego, bo lało strasznie całą drogę i się zapowiadało że sukcesem będzie przebiegnięcie z auta do drzwi domu będąc mokrym ale za Komańczą się zabieliło
    IMG_20181209_094154a.jpg

  7. #7
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,691

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    No i po kiego diabła ja to przeczytałam? I to jeszcze w dodatku od początku wątku? Jak jakaś masochistka...

  8. #8
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,382

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    22 grudnia.. wieki temu zaczął, smaku narobił, 23 grudnia Verid podbił, obudził czułą nutę, jak dziś pamiętam ten mróz i śnieg na Stołach i kominek dymiący w chatce w Czertyczy (już jej nie ma),
    zaraz potem Komisarz dowalił i ,,,
    i nic, Ten walnął drzwiami, i polazł gdzie go oczy poniosły i nic ,,, GOPR jaki za nim wysłać?
    Państwo dość silne, by Ci wszystko dać jest dość silne, by Ci wszystko odebrać

  9. #9
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    595

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
    22 grudnia.. wieki temu zaczął, smaku narobił, 23 grudnia Verid podbił, obudził czułą nutę, jak dziś pamiętam ten mróz i śnieg na Stołach i kominek dymiący w chatce w Czertyczy (już jej nie ma),
    zaraz potem Komisarz dowalił i ,,,
    i nic, Ten walnął drzwiami, i polazł gdzie go oczy poniosły i nic ,,, GOPR jaki za nim wysłać?
    No właśnie nic dodać nic ująć.
    Taki ten Nasz Ataman.
    A Naród czeka .....

  10. #10
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Po kiego diabła ....?
    znowu powróciło to pytanie , ale w zupełnie innych okolicznościach.
    Pokonując samochodem bieszczadzką pętle mijam Wędline kierując się na przełęcz Wyżną. Najpierw zaskoczył mnie widok urwanej w połowie jezdni która na szczęście już była w remoncie , ludzie pracowali.
    Po minięciu paru serpentyn zastopował mnie sznur pojazdów
    ...

    aaa01.jpg
    ...
    Do przełęczy zostało kilkaset metrów
    Oglądam się w lusterko wsteczne i co widzę
    ...

    \...
    Pierwsze skojarzenie : pewnie wypadek i stąd taki paraliż
    Gdy już udało się dojechać na przełęcz , wszystko się wyjaśniło
    Mnogość samochodów chciała dostać się na parking, ale on nie był z gumy .....

    ....
    Co z tym moim pomysłem , aby zobaczyć nowe wcielenie "Chatki" ???
    Okazało się że kilka tysięcy ludzi też miało ten sam pomysł
    Po Jakiego diabła pchać się tam w ten tłum ...?
    ......
    Zjechaliśmy w dół w stronę Berehów Górnych z małą nadzieją że będzie spokojnie
    ale obraz był masakryczny , po prostu wykraczający poza granice wyobraźni
    Tych kilkadziesiąt lat moich Bieszczadów runęło w gruzach.
    Po kiego diabła ja się tu wciskam ...?
    sorki, ......ale to nie są moje Bieszczady
    ...
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 16-10-2022 o 21:11

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Po kiego grzyba Internet w Bieszczadach?
    Przez andrzej627 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 49
    Ostatni post / autor: 31-08-2006, 13:47

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •