Strona 6 z 6 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6
Pokaż wyniki od 51 do 53 z 53

Wątek: Po kiego diabła ... ?

  1. #51
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,248

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Za oknem szaruga, dzień krótki, depresyjna aura, czyli najlepiej zaszyć się w fotelu przy kominku z książką w ręce
    a nie plątać się po opuszczonych dolinach bieszczadzkich
    Po kiego diabła...?
    ...

    ...
    Słońce nie może przebić się przez zalegające mgiełki w dolinach
    Tak samo jest na górze,
    ale gdy już wyjdziemy i jest się górą, wygląda to o wiele lepiej
    ( na horyzoncie połoniny)
    ....

    ...
    Nie, żadne połoniny,
    nie ma sensu tam chodzić ( i jeszcze płacić za wejście).
    Nie ma sensu nigdzie chodzić, no bo po co ?
    Po to, aby w błotnych kałużach zobaczyć odbitą abstrakcję niczym w lustrze kieleckim ?
    ...


  2. #52
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,248

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Przejrzałem ślad trasy wędrówki zapisany w Locusie i ze zdziwieniem stwierdziłem że ta trasa nie pokrywała się z żadnych szlakiem turystycznym
    Po kiego diabła więc plątać się po opuszczonych dolinach bieszczadzkich grudniową porą ?
    O tej porze nikt nie chodzi ... chociaż ?
    Leży trochę śniegu , więc łatwo zobaczyć że nie jesteśmy sami, przed chwilą był tu już pluszowy miś, (mimo że jego nadleśnictwo ogłosiło mu porę snu)
    ..

    ...
    Szukamy. Czy ciekawym będzie odnalezienie zapomnianych miejsc po nieistniejącej już dawno wsi.
    Na zboczu postawiony przez leśników krzyż przypomina że tu stała kiedyś cerkiew.
    ...

    ...
    Parę dziur w ziemi , to pozostałości po piwnicach i studniach , które stworzyli dawni mieszkańcy
    Dzisiaj można się na nich uszkodzić, nieopatrznie wędrując
    ....

    Błądzimy po stromych zboczach , które kiedyś były świadkiem wielu wojennych zmagań
    To tutaj , też w grudniu, ale 1914 roku , gdy zima była okrutna i śnieżna przyszło walczyć , a ginących nie było jak pochować
    Potem przez wiele lat zapomniano o nich, teraz znaleźli się ludzie którzy przywracają pamięć tamtych czasów
    ...

    ....
    Buszując po bezdrożach trafiliśmy na dawną drogę żelaznej wąskotorowej kolejki,
    obiekt zacny , w dobrym stanie, aczkolwiek nieoznaczony ani nieopisany, czeka na koneserów poszukujących zapomnianych detali
    ....

    ...
    Parę godzin wędrowania dawało oznaki zmęczenia, czas na odpoczynek ,
    tym bardziej że grudniowy dzionek krótki i trzeba było go na koniec rozjaśnić czołówkami,
    aby dotrzeć do schroniska , gdzie nikt na nas nie czekał
    ...
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 20-12-2025 o 22:23

  3. #53
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,248

    Domyślnie Odp: Po kiego diabła ... ?

    Końcówkę dzisiejszej trasy pokonujemy w świetle czołówek , aby dotrzeć do schroniska , gdzie nikt na nas nie czekał
    Zamknięte. Gospodarz zajęty był gospodarskimi zajęciami, ale schronisko wyglądało jak żywe
    ...

    .
    Odpoczywamy spokojnie na ławeczce, przy okazji uzupełniając ubytek płynów.
    .
    Cisza, tylko gdzieś w oddali światełka domostw przypominają że jesteśmy obok cywilizacji.
    Pojawia się gospodarz schroniska i wpuszcza nas do środka.
    Jest nim sympatyczny młody człowiek z którym ucinamy sobie wieczorną pogawędkę,
    Bez zakłóceń , bo w schronisku nikogo poza nami nie ma.
    ( czy wiecie jak jest w schronisku poza sezonem?)
    Klimatyczna sala główna
    Pojawia się temat : czy jest sens organizowania w przyszłosci spotkań kimbowych ?,
    W tym schronisku, w tej sali , miał kiedyś zkończenie drugi dzień rajdu ,w której onegdaj gościła uczestników RIMB-u
    ...

    ....
    Upss, łapię się na pomyłce.
    przecież Drugi RIMB ( Rajd Internetowych Miłośników Bieszczad) to był rok 2009 , czyli jeszcze przed pożarem schroniska.
    To piękne czasy gdy ludzie z internetu chcieli się spotkać w realu.
    Wiele istotnych forumowiczów wówczas się pojawiło
    Dziś oglądam katalog i widzę ludzi , którzy zniknęli, inni odeszli w lepszość , jeszcze inni zamknięci w swej chorobie siedzą gdzieś, a jeszcze inni na stanowiskach
    ....

    ..

    ...
    po prawej stronie stoją pogranicznicy z Wetliny , którzy wpadli z przyjacielską kontrolą czy nie ma imigrantów ( przypomnę rok 2009)
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 29-12-2025 o 22:54

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Po kiego grzyba Internet w Bieszczadach?
    Przez andrzej627 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 49
    Ostatni post / autor: 31-08-2006, 13:47

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •