Poranek.
Kot siedzący na parapecie ze zdziwieniem spogląda przez okno. Cóż on tam chce zobaczyć ?
Mgłę ? Mżawkę ? Chmurę ? przecież nic więcej ?
W takiej atmosferze wszystko się dzieje w zwolnionym tempie.
Nie spieszymy się z porannym posiłkiem delektując każdy kęs i grając na zwłokę.
Może nastąpi jakaś cudowna odmiana ?
Podobnie jak kot też staram się coś zobaczyć przez okno.
Stojąca opodal szopa lewie przebija się przez chmury.
Natomiast chmury opuściły naszą gospodynię i chętnie pomaga radośnie gaworząc.
Ciepło palącego kominka nie zachęca do opuszczenia tego gniazdka zawieszonego u grani.
W końcu jednak przychodzi ta chwila. Czas się pożegnać i rozpłynąć wśród mgieł.
Szeroki trakt którym prowadzi szlak zalegają płaty śniegu które wkrótce gwałtownie się kończą.
Ze wszystkich stron wybijają nieznane źródła łącząc wspólnie swe wodne siły w jedność.
Wynikiem tej jedności jest nagle powstały potok który zajmuje na swe potrzeby całą szerokość traktu.
Zabawę z pokonywaniem tej niezapowiedzianej rzeki łączymy z pracami hydrologicznymi. Zupełnie jak dzieci.
Polegają one na wyznaczeniu nowych kierunków przepływu nurtu, takich aby
nie kolidowały z naszym kierunkiem marszu.
Wydawało mi się że wiele widziałem, ale to zjawisko (zjawa) nagłego potoku zaskoczyła mnie.
Co jeszcze rzeczy nas zaskoczy ?



Odpowiedz z cytatem
Zakładki